144 talk-show ‘Scienze Motori’
Opis rozmowy z ‘Scienze Motorie’ (Nauki o sporcie):
„W rozmowie z Giacomo Catalanim, w 144’tym odcinku programu „Scienze Motorie” poznajemy Costantino Valente, jedną z niewielu osób na świecie posiadających dogłębną wiedzę na temat kompletnej metody nauki ‘Nei Qi Gong’. W połowie lat 90’tych Costantino Valente nauczył się Xing Shen Zhuang od akupunkturzysty i poświęcił się badaniu praktyk energetycznych, zgłębianiu Yi Quan i pogłębianiu swojej praktyki medytacyjnej.
Jego historia jest niezwykła i bogata w cenne nauki. Został przyjęty jako bezpośredni uczeń przez dwóch Mistrzów: Shifu Luo i Shifu Zhou, i jest jedynym człowiekiem Zachodu, który zna i rozpowszechnia ‘Nei Qi Gong’ [w linii przekazu od tych dwóch mistrzów].
W tym odcinku omówiono zdrowie, dobre samopoczucie i Qi, czyli energię życiową, termin, który zostanie zawarty w rozdziale 26’tego nowego wydania nadchodzącego [2019] ‘Globalnego Kompendium Medycznego’.
Bezcenny dokument.”
Poprzednie artykuły o Nei Qigong w linii przekazywanej przez Constantino Valente
https://qigong108gates.pl/category/constantino-valente/ (2023)
Spis treści:
Moje wprowadzenie
1 – Początek podróży po świecie dyscyplin orientalnych: sztukach walki i Qigong.
W poszukiwaniu realnego doświadczenia ‘tego, czegoś więcej’, czas zwątpień
Mistrz Luo Kangqi z Bankoku
Nei Qigong
2 – Demonstracja i praktyka wykorzystania energii: Fa Gong, Fa Qi
Fa Gong, Fa Qi
Podejście władz chińskich
Manifestacje Qi
3 – Wykorzystanie emisji Qi podczas procesu leczenia
Lekarz i mistrz energii: Zhou Gan Sheng
Pasywne czekanie na rozwój choroby, a potem na cud uzdrowienia przez kogoś vs. Postawa prewencyjna, samodzielne wzrastanie i praktyka Qigong
4 – Osobista, samodzielna, wytrwała praktyka rozwijania energii
Niezwykłe manifestacje Qi & osobista praktyka Qigong
Rozróżnienie: Qigong & Nei Qigong
Różne stany gęstości energii
5 – Osobista przemiana, przemiana życia pod wpływem badania i praktykowania wewnętrznej energii
Zakorzenienie się w autentycznym, naturalnym i osobistym doświadczaniu, a tym samym, utrata kolorytu i przyjemności z teoretycznego poznawania życia, świata ‘z drugiej ręki’, z książek
„John Chang, mag z Jawy” – pierwszy chiński mistrz, który stał się słynny na Zachodzie, dzięki dokumentowi braci Lawier, pokazującemu emisje Qi
6 – Jak te rzeczy faktycznie funkcjonują?
7 – Nei Qigong obecnie: we Włoszech, wyjazdy do Chin, program i sposób nauki oraz praktyki
Aktualna sytuacja we Włoszech
12 kroków (seminariów] Nei Qigong
Nauka poprzez ‘kursy’ vs. nauka poprzez ‘seminaria’
Inicjacja do zaawansowanych praktyk w Chinach, przyjcie do grona uczniów wewnętrznego kręgu
Cel nauczania autentycznego nauczyciela
Kwestia osobowości mistrza: zalety i wady
Wyjazdy do nauczycieli w Chinach
8 – ‘Skompletowanie’ praktyk to dopiero początek podróży
O filozofii życia: bycia raczej ‘nikim’ niż ‘Kimś’
9 – Nazywanie siebie mistrzem nie jest potrzebne
10 – Przykłady szczególnych, niezwyczajnych doświadczeń oddziaływania Qi
Przypadek: dym wydobywający się z dłoni w czasie emisji Qi
Przypadek: utrzymujący się, promieniujący ból od pleców do pachwiny, który nie dawał obrazu klinicznego
11 – Jedna energia, wiele sposobów jej manifestacji
Porównanie energii do elektryczności
Co to jest Qi?
Manifestacje Qi, to tylko przedsionek autentycznego celu rozwoju energii wewnętrznej, rozwoju osobistego
12 – Długa, cierpliwa, wytrwała praca i droga do samego rdzenia ‘Kung Fu’
Kultura zachodnia, kultura chińska
Samodzielna praca, wytrwała kultywacja
Dostrzeganie swoich problemów, ograniczeń, nierównowagi w sobie
Uprzednia wiedza, doświadczenie oraz mentalność lekarska, naukowa
13 – Dian Qigong – ‘elektryczny Qigong’
Pochodzenie praktyki rozbudowy Dantian z użyciem urządzenia elektrycznego
Stopniowe przyzwyczajanie ciała
14 – Postawa ostrożności podczas zaawansowanych praktyk energii wewnętrznej i medytacji w ogóle
Czy są negatywne reperkusje praktykowania Dian Qigong, Nei Qigong?
Problemy fizyczne
Problemy psychiczne
15 – Medytacja w Nei Qigong
Medytacja jako stan psychofizyczny, a nie ‘coś, co się wykonuje’
Przepływ energii w stanie medytacji
Doświadczenie medytacji, żywa, nie-teoretyczna filozofia życia
16 – Badaj, poszukuj, eksperymentuj, praktykuj, doświadcz, sprawdź samemu
Źródło
* * *
MOJE WPROWADZENIE
Na tę rozmowę z Constantino Valente natrafiłem dobrych parę lat temu. Usłyszałem w niej prawdziwe, naturalne, rzadkie i cenne doświadczenie, wyrażone w skromy, spokojny, ale głęboki sposób. Postanowiłem, że warto się tym podzielić. Przetłumaczyć i opracować w formie takiego właśnie wizualnego artykułu.
Problem był głównie w tym, że…. rozmowa ta dostępna jest tylko po włosku. Czyli w języku, w którym jestem trochę osłuchany, ale jednak nie potrafię biegle się posługiwać. Gdyby był dostępny wierny dobry zapis pisemny, to byłoby łatwo. Jednak, rozmowę tę można tylko odsłuchać w oryginalnym języku, a automatyczne tłumaczenie z dźwięku jest złe. Na dodatek temat również jest szczególny i niepowszechny.
Pomyślałem, że za postawą skromności, ‘szarości’, czasem może kryć się coś szczególnego i warto to sprawdzić. Dziś w każdej dziedzinie, nawet takiej, która w mniejszym lub większym stopniu ma lub odnosi się do sfery tzw. duchowej, medytacyjnej, jak np. joga, Qigong;… w doradztwie życiowym, egzystencjalnym, przybierającym różne formy, jak: coaching’owanie, mentorowanie, czy poporostu sprzedawanie czegoś, jakiejś usługi;… w różnej pracy z ciałem… chyba we wszystkich sferach dominują algorytmy, szablony postępowania, widoczność. Bez bodźcowania sobą możliwie, jak największych zasięgów osób trudno zaistnieć. Normą jest wskazywanie rozbudowanej listy korzyści: „gdy przyjdziesz do mnie i będziesz robił według unikalnej, autorskiej, i fajnie nazwanej metody 3 prostych kroków do”.
To – przynajmniej w głównym nurcie – nie są czasy „szarych cichych swetrów”. To są czasy „dobrze skrojonych lśniących widocznych z daleka garniturów, masek”. W tych ‘drugich’ nie ma nic złego, to wszystko naturalne i okej. Mogą tam być fajne wartości, ale dopasowywanie się do zgrabnego kupionego wzoru, ‘czyjegoś szablonu działania’ niestety bardzo przykrywa, to co realnie w danej osobie cenne.
U Constantino Valente dostrzegam to ‘pierwsze’, dlatego przedstawiam właśnie ten materiał, nawet, jak oryginalnie wyrażony jest w języku, z którego tłumaczę pierwszy raz.
Jest na to sposób.
Mamy różne kanały poznania, odbioru informacji, a kanał werbalny, jest tylko jednym z nich.
Mój ulubiony jogin, Padmasambhawa powtarzał:
„Słuchaj znaczenia, a nie słów”
Warto, to sobie powtarzać (do znudzenia), rozwiercać, aż zacznie to działać i dostarczać informacji. W obrębie Zhong Yuan Qigong nazywa się to współcześnie ‘transplantacją wiedzy’. Wiedzy, informacji, umiejętności, ciekawe czego jeszcze?…. poprzez ‘myślenie-czucie obrazowe’. W głowie pojawia się ‘obraz’ (obraz, dźwięk, wrażenie, zapach,…) znaczenia. Zjawia się sam, z zaskoczenia, a jednocześnie towarzyszy temu pewność: „że, to jest właśnie tym, czym ma być”. To po prostu, działa, pomaga, jest użyteczne.
Można również, w swoim umyśle, w dialogu z jego zakrytymi sferami zwrócić się do tej jego części, do tej ‘świadomości’, wyrażanej – symbolicznie lub naprawdę – przez kogoś posiadającego ‘skilla’ w danej dziedzinie. Na przykład, jakiegoś super tłumacza.

Tyle tytułem wprowadzenia. Zapraszam, do ‘zobaczenia’ bardzo ciekawej rozmowy o niezwykłych rzeczach.
1
POCZĄTEK PODRÓŻY PO ŚWIECIE DYSCYPLIN ORIENTALNYCH:
SZTUKACH WALKI I QIGONG
Gospodarz programu:
Witamy w kolejnym świetnym odcinku programu naukowego z udziałem fantastycznego gościa, Constantino Valente.
Witaj Costantino.
Constantino Valente:
Witam, cześć, dziękuję, miło mi tu być.
Gospodarz programu:
Constantino to nasz gość, na którego bardzo czekałem, mistrz praktyki energetycznej. Jestem bardzo ciekaw Twoich doświadczeń. Dzielimy się Twoją podróżą w tej przestrzeni. Zacznijmy od pierwszego pytania:
Jak rozpocząłeś swoją podróż?
W POSZUKIWANIU REALNEGO DOŚWIADCZENIA
‘TEGO, CZEGOŚ WIĘCEJ’, CZAS ZWĄTPIEŃ
Constantino Valente:
Zacząłem trenować sztuki walki w 1975 roku.
Zawsze szukałem w tych dyscyplinach czegoś, co wykracza* poza walkę i skuteczność w walce. Szukałem czegoś więcej.
W mojej wyobraźni był obraz starego mistrza, który potrafił wyrazić swą skuteczność poprzez umiejętność walki,… ale również takiego, który mógł reprezentować i przekazywać pewną idee mądrości i czegoś nieuchwytnego, szczególnego.
Myślę, że taki obraz, wyobrażenie, taką idee ma wielu ludzi. Tak więc, rozpocząłem swoją przygodę ze sztukami walki, szukając głównie właśnie tego.
Nie mogąc tego odnaleźć, doszedłem do punktu, w którym
zacząłem myśleć, że wszystkie te rozmowy o energii, o Qi, o Qigong, o tych wszystkich pięknych rzeczach, to tylko bzdury. To nic konkretnego.
Gospodarz programu:
Legendy..
Constantino Valente
Tak, legendy.
Jestem człowiekiem bardzo konkretnym i kiedy natrafiałem na osoby dużo opowiadające o energii, to… w końcu, z mego doświadczenia wynika, że:
Im więcej ktoś opowiada o energii, tym jest mniej skuteczny, mniej rzeczywiście potrafi.
Więc, to trochę sprzeczność. Dlatego, porzuciłem te poszukiwania energii w kontekście sztuki walki. Tak, dalej kontynuowałem ćwiczenia Qi Kung, ale głównie dla zdrowia,… trochę medytowałem nie znalazłem tego, czego szukałem.
—————————————
* (od tłumacza):
Zaduma nad „wykraczaniem poza”…
Możliwe, że również z tego powodu – zbieżnego, wspólnego rozumienia, np. właśnie: sztuki walki, czy szerzej… życia w ogóle – polubiłem Constantino Valente, jeszcze przed pierwszym spotkaniem. Na tyle silnie, aby podjąć się tłumaczenia tej rozmowy z języka włoskiego, którym, na ten moment, biegle się nie posługuję. To nie było łatwe.
Pod koniec lat 90’tych, będąc na studiach psychologicznych, a jednocześnie oddając się cały treningowi Goju Ryu Karate, czułem podobnie. Czułem, że karate, a szerzej sztuki walki w ogóle – nie kończą się na aspektach obronnych, fizycznych, czy nawet, nie tylko na mentalnym aspekcie kształtowania charakteru. Nie kończą się też na samym filozofowaniu lub pielęgnowaniu egzotycznej, ciekawej, innej kultury. Japońskiej, chińskiej, jakiejkolwiek. Czułem, że jest coś jeszcze. Coś, co wykracza poza to, a zarazem, na swój sposób jest praktyczne i użyteczne. Nie jest bujaniem w filozoficznych chmurach. Na szczęście, miałem promotora, który zgodził się na podjęcie przeze mnie tematu, zgodnego z tym kierunkiem: „Podróż, w poszukiwaniu duchowych korzeni sztuki walki karate”.
Wątek „wykraczania poza”, transcendowania, na tyle wyraźnie upominał się o swoje, że kontynuowałem go na studiach doktorskich, biorąc na warsztat badań temat: „przekraczania ego” (Autotranscendencji. Analizy porównawczej ujęć psychologicznych i buddyjskich).
Pracując zawodowo, jako psycholog, wymagano ode mnie czasem: opisywania, oceniania, lub przewidywania zachowania różnych ludzi. Nie ma w tym nic, bardzo złego, jest, to czasem po prostu potrzebne. Ale… gdy, patrzyłem jak inni to robią, posługując się baterią kwestionariuszy osobowości, to…. otwierał mi się scyzoryk w kieszeni. Ludzie nie mieszczą się w kwestionariuszach, czy zgrabnym opisie lub teczce osobowej. Są czymś znacznie więcej, niż sobie z tego zdają, zdajemy sprawę.
Właśnie, na to coś więcej wskazują… m.in…. mistrzowie Qigong.
(koniec przypisu)
—————————————
.
MISTRZ LUO KANGQI Z BANKOKU
Potem pewnego dnia,
dzięki przyjacielowi, doszedłem do odkrycia, że istnieją pewne osoby, które być może mają szczególne zdolności i szczególną wiedzę.
Wyjechałem do Tajlandii, do Bangkoku, gdzie spotkałem mojego pierwszego mistrza Qigong. Nazywa się Luo, Shifu Luo, Mistrz Luo.
Pierwszym pozytywnym wrażeniem, jakie miałem, gdy spotkałem Mistrza Luo, kiedy tam przyjechałem do Bankoku,… Jego dom był miejscem przy drodze. To była peryferyjna ulica w Bangkoku, więc było tam dużo skuterów, krzyków, ulicznych sprzedawców. Niesamowite zamieszanie.
Jego dom był pomieszczeniem z dużą działką przy drodze, gdzie sprzedawał małe rybki. Miał akwaria, sprzedawał małe rybki i karmę dla rybek.
Docieram tam, na próg tego miejsca… Widzę go, jest mniejszy ode mnie, a ja nie jestem duży. Widzę go w takich spodniach podobnych do piżamy. Tak jakby dres, który sięga trochę za kolana. Ma mały T-shirt w białym kolorze i przepaskę na czole, jak u samuraja. Prał coś na tarce przy ziemi.
Takie miałem pierwsze wrażenie, gdy go spotkałem. I muszę powiedzieć, że pierwszą rzeczą, jaka przyszła mi wtedy do głowy, było, że jest to jakiś – jak to się mówi w Qigongu – niezwyczajny człowiek.
We Włoszech jakby, ktoś potrafił zrobić maleńką rzecz z tego co on, to byłby ubrany w piękny haftowany strój do ćwiczeń, kimono, a za sobą miałby ścianę z wieloma dyplomami.
To było moje pierwsze wrażenie ze spotkania z nim. Był bardzo miły i gościnny, poprosił, abym usiadł, zaproponował herbatę.
Wziął moją dłoń w swoje dwa palce, wykonał lekki ruch ręką od swego barku ku mojej dłoni i dał mi wstrząs elektryczny, który przeszedł przez całe moje ciało.
Wtedy odkryłem istnienie tej energii. Odkryłem, co to jest Qi.
NEI QIGONG
Odkryłem to, co potem nazwałem Nei Qigong. Czyli, że:
istnieją pewne praktyki, które prowadzą do zwiększenia poziomu energii. Do takiego zwiększenia poziomu, o którym można by pomyśleć, że to niemożliwe.
2
DEMONSTRACJA I PRAKTYKA WYKORZYSTANIA ENERGII:
FA GONG, FA QI
Gospodarz programu:
To bardzo interesująca wypowiedź, ponieważ energia to coś, co konwencjonalna nauka próbuje mierzyć. Te próby mierzenia wymykają się najpowszechniej stosowanym metodom analiz. Słyszałem, że od 2000 roku w medycynie alopatycznej, w kompendiach diagnostycznych pojawią się koncepcje yin i yang i właśnie Qi.
To bardzo interesujący temat, ale nie wystarczy studiować z książek, aby doświadczyć tego typu rzeczy.
Ty odbyłeś długą podróż, nawiązałeś kontakt z mistrzem, spróbowałeś tego doświadczyć od niego, a dziś masz swoje własne doświadczenie i własną zdolność do transferu energii.
W sumie, w rzeczywistości to możemy zobaczyć wiele nagrań, np. na YouTube takich scen. Wiele filmów z mistrzami prezentującymi swoje umiejętności.
Jaki jest Twój pogląd na to: jak można używać, wykorzystywać energię?
Być może przez terapeutów lub mistrzów takiego kalibru, których spotkałeś. Albo przez ludzi, którzy robią demonstracje.
FA GONG, FA QI
Constantino Valente
Przede wszystkim chcę coś powiedzieć jedną rzecz, że… Demonstracja, czy to nazwiemy Fa Gong lub lepiej Fa Qi
Fa oznacza emisję, gong to praktyka, tak więc,
Fa Gong 发功, to praktyka emisji.
Albo
Fa Qi 发气, to emisja energii
To tylko manifestacja czegoś znacznie większego!
Dla porównania, to tak jakby powiedzieć, że sztuka walki to uderzanie kogoś. To uderzanie to tylko mała manifestacja ścieżki rozwoju osobistego.
Chcę bardzo podkreślić, że demonstracje emisji energii są przydatne na początku, bo pokazują… dają Ci ten szok, który pozwala Ci zrozumieć, że jest coś, co wykracza poza to, co zwykłe.
Zwyczajnie człowiek nie może tego zrobić, musi być coś szczególnego, ale to tylko manifestacje wskazująca na coś znacznie większego. Czegoś, to czego prowadzi taka praktyka.
Mistrzów, którzy, tak naprawdę potrafią zrobić taką emisje Qi nie ma wielu.
Jest ich mało. Ja znam takich tylko w Chinach, ale myślę, że są również w innych kulturach.
Prawdopodobnie kultura chińska utrzymując pewne koncepcje przez długi czas i będąc kulturą bardzo powtarzalną w kwestii rytuałów i innych rzeczy, zdołała zachować pewne praktyki, które do tego prowadzą.
PODEJŚCIE WŁADZ CHIŃSKICH
Mimo, że nawet w Chinach wiele z nich zanika. Może również dlatego, że na szczeblu rządowym wiedzą o tych rzeczach i nie są im przychylni. Na przykład, kiedy odwiedzam mistrza Zhou w Chinach… Mam dwóch mistrzów. Mistrz Luo jest z Tajlandii, a mistrz Zhou mieszka w Chinach. Kiedy jadę do mistrza Zhou, to spotykamy się w hotelu. Nie spotykamy się w parku, czy w jakiejś oficjalnej szkole, w której robi się takie praktyki. To dlatego, aby uniknąć reperkusji ze strony władz.
Gospodarz programu:
W China były też bardzo negatywne reperkusje. Dotyczyły niektórych społeczności, które zajmowały się takimi praktykami.
Constantino Valente
Dokładnie. Dokładnie, istnieje takie niebezpieczeństwo.
Gospodarz programu:
Władze, struktury polityczne nie cenią takich praktyk, ani nie chcą działania organizacji, które się tym zajmują.
Constantino Valente
Nie chcą, ponieważ, takie organizacje stają się dużą siła. Stają się zagrożeniem dla władz.
Gospodarz programu:
To władzom się nie podoba.
MANIFESTACJE QI
Constantino Valente
Co do manifestacji Qi, o których mówię, przede wszystkim musimy być bardzo ostrożni. Co jakiś czas przeglądając Internet widzę różne demonstracje. Te które są pokazywane, to szczerze mówiąc wprawiają mnie w bardzo duży sceptycyzm z dwóch powodów.
Po pierwsze, z powodu mojej natury. Potrzebuje to wypróbować na sobie. Po drugie, ponieważ mam pewne doświadczenie, to jak widzę takie przesadzone rzeczy, takie przesadzone demonstracje, to nie postrzegam ich jako autentyczne.
Wcześniej, w ogóle nie wierzyłem, że takie rzeczy są możliwe. Potem dowiedziałem się, że naprawdę wszystko jest możliwe. Odkryłem, więc, że wszystko jest możliwe. Tak więc, teraz jestem otwarty na wszystko, ale muszę to osobiście spróbować.
Chcę jeszcze powiedzieć, że:
te demonstracje, wykonywanie Fa Gong, robienie emisji Qi (na zewnątrz)… tak tylko dla pokazu, to sprawa ego. Taki pokaz jaki to jestem super. Postrzegam takie podejście do tego jako wielką głupotę.
Robienie tych emisji nie jest dobre dla ciała, dla zdrowia, ponieważ to wysiłek, marnowanie energii życiowej. Jeżeli poprzez taką emisję pomagamy komuś, kto jest chory, albo dla jakiś innych bardziej szlachetnych celów, wtedy jest to w porządku. Robienie tego tak tylko dla pokazowych powodów, to marnotrawstwo energii życiowej.
Mistrz Zhou jest lekarzem tradycyjnej medycyny chińskiej, więc używa swojej energii życiowej wraz z innymi technikami tradycyjnej medycyny chińskiej, aby pomagać innym ludziom. Więc, to dobry sposób na stosowanie własnej energii.
No i to tyle. Nie wiem, czy odpowiedziałem na Twoje pytanie, czy jest coś, co przeoczyłem?
(od tłumacza):
Przykłady emisji Qi w wykonaniu:
Zhou Gan Sheng:
– podczas zabiegów leczniczych
https://youtu.be/RDevrHpmTqA?t=466
– demonstracja:
https://youtu.be/RDevrHpmTqA?t=39
– demonstracja, leczenie:
3
WYKORZYSTANIE EMISJI QI PODCZAS PROCESU LECZENIA

LEKARZ I MISTRZ ENERGII:
ZHOU GAN SHENG
Gospodarz programu:
Jestem zafascynowany tym, co mi teraz opowiadasz. Mówisz o lekarzu, który wykorzystuje te energie, więc pytam siebie i ciebie, jakie są sytuacje…
Z jakimi sytuacjami lekarz ten się spotyka?
Z jakimi problemami zwracają się do niego ludzie?
Jak wykorzystuje tę wiedzę, aby poprawić życie ludzi?
i
Jak może się to przydać, aby wszyscy mogli zrozumieć temat Qi?
Constantino Valente
No dobrze… Mistrz Zhou jest lekarzem medycyny chińskiej, więc używa Qi, aby móc pomagać w różnych problemach zdrowotnych. Mogę powiedzieć, że w każdej sytuacji.
W Chinach stosuje się to po trochu do wszystkiego. On [w swoim gabinecie] może spotkać każdą sytuacje.
Był we Włoszech kilkukrotnie i tu ludzie zwracają się z bardziej szczególnymi problemami. W Chinach jest duża wiedza z tradycyjnej medycyny, więc nawet w przypadku bolącego zęba ludzie udają się do tradycyjnego lekarza chińskiego. Tak samo np. z bólem lędźwiowo-krzyżowym.
Tu, na Zachodzie, jest tak, że, gdy przyjeżdża taka osoba jak on, osoba z pewnymi zdolnościami, to pojawia się wiele nadziei. Zwłaszcza u osób, które nie mogły rozwiązać swoich problemów przy pomocy oficjalnej zachodniej medycyny. Przypadki są więc bardziej konkretne i trudniejsze, a mało jest czasu na leczenie. Bo on jest tutaj np. 15 dni, lub 20 dni. Wtedy może pomóc, tak relatywnie pomóc. Tylko trochę, w miarę możliwości tego czasu.
Jeżeli chodzi o rodzaje problemów, to zdarza się po trochu wszystkiego. Od prostych problemów, po bardzo skomplikowane.
On zawsze mówi: (wym.) ‘łu szy szen’.
‘Czy uda się wyleczyć, to tylko Bóg wie’.
On jest tylko lekarzem, nie ma magicznej różdżki. Nie można rozwiązać wszystkich problemów, które są na świecie za pomocą własnej energii.
Gospodarz programu:
Właściwie to właśnie ten temat mnie zainspirował: jak samemu można doświadczyć tego doświadczenia [Qi, emisji Qi]?
Bo obawiam się, że jest to ciekawy temat, o którym niewiele osób wie. Jeszcze mniej osób mogło tego samemu doświadczyć. Jesteś jedyną osobą, którą spotkałem – wraz z Twoim nauczycielem z Chin, który wkłada tyle wysiłku w podnoszenie świadomości ludzi na ten temat. Na temat tradycji medycyny chińskiej i tego, jak duży wpływ może ona mieć na życie każdego z nas.
PASYWNE CZEKANIE NA ROZWÓJ CHOROBY, A POTEM NA CUD UZDROWIENIA PRZEZ KOGOŚ vs. POSTAWA PREWENCYJNA, SAMODZIELNE WZRASTANIE I PRAKTYKA QIGONG
Wierzę, że
czekanie na moment konieczności, gdy zdrowie jest już tak bardzo zagrożone, że jedynie czego się oczekuje, to: ‘niech się stanie cud i będę znów zdrowy, niech ktoś mnie uzdrowi’, to nie najlepszy wybór.
Twój nauczyciel słusznie mówi, że:
„nikt, żaden lekarz, uzdrowiciel nie jest Bogiem, nikt nie czyni cudów”.
Ważne, aby to zrozumieć, że:
zamiast czekania można zrobić coś dużo lepszego. Zrobić coś prewencyjnie. Na przykład zacząć samemu ćwiczyć Qigong. Pójść na kurs podstawowy, a potem zaawansowany.
Samodzielne zaangażowanie odgrywa fundamentalną rolę w określaniu znaczenia energii życiowej dla nas. Potem, po możliwości odczucia Qi w sobie, czy poprzez emisje Qi od kogoś, możemy lepiej zrozumieć Qi. Jak ją postrzegać? To dalszy temat naszej rozmowy
Myślę, że fundamentalna jest możliwość konkretnego doświadczenia. Dlatego proszę Was, abyście zagłębili się w to, jak to doświadczenie jest przeżywane zarówno, gdy otrzymujecie je od swoich nauczycieli Qigong, oraz samodzielnie.
4
OSOBISTA, SAMODZIELNA, WYTRWAŁA
PRAKTYKA ROZWIJANIA ENERGII
Constantino Valente:
Mówimy tutaj o życiu. Kiedy mówimy o energii… cali jesteśmy zbudowani z energii, więc praca z energią jest podstawą każdej aktywności, jaką tylko człowiek chce podjąć.
Energia to podstawa życia.
NIEZWYKŁE MANIFESTACJE QI &
OSOBISTA PRAKTYKA QIGONG
Jak mamy mówić o praktyce z energią, którą moim zdaniem powinni zajmować się wszyscy, to
W Qigong wcale nie chodzi o to, aby móc robić jakieś szczególne, niezwykłe manifestacje. Manifestacje są głównie po to, aby pokazać, przekonać się, że autentycznie możliwe jest, dostępne nam jest coś niezwykłego, intrygującego.
To, co jest naprawdę ważne to osobista praktyka.
ROZRÓŻNIENIE: QIGONG & NEI QIGONG
Tutaj mamy ważne rozróżnienie pomiędzy: Qigong i Nei Qigong.
To, czym się zajmuję i uczę nazywam: ‘Nei Qigong’. Poprawny chiński termin na praktyki dotyczące energii, to Qigong, ponieważ Gong oznacza praktykę, a Qi, energię.
Dlaczego sam posługuję się określeniem ‘Nei Qigong’?
Większa, powszechniejsza część praktyki energii, to Qigong, który jest korzystny dla zdrowia. To znaczy, że wykonuje różne ćwiczenia oddechowe, ćwiczenia, które korygują postawę w taki sposób, aby energia mogła lepiej przepływać przez ciało. Poprzez takie działania poprawia się moje zdrowie.
W Nei Qigong, to mi nie wystarcza. Chcę zgromadzić możliwie jak najwięcej energii. Dużo więcej niż potrzebuje dla mojego zdrowia. Tę nadwyżkę mogę w określony sposób użyć, np. dla celów terapeutycznych, by móc uzdrawiać innych. Mogę tej nadwyżki użyć dla celów sztuki walki lub w dowolnej innej dziedzinie.
Dlatego postanowiłem użyć tego terminu – Nei Qigong – na określenie, że cel różni się od innych praktyk Qigong. Oczywiście podstawa jest ta sama, czyli dobre zdrowie, bo bez dobrego zdrowia nie mogę iść dalej. Jednak w Nei Qigong chcę wyjść poza to. Chce zrobić coś więcej niż tylko mieć dobre zdrowie.
To wymaga codziennego bardzo dużego zaangażowania. Zawsze mówię studentom: „jeśli nie masz dużej determinacji i silnej woli, to lepiej o tym zapomnij. Lepiej poćwiczą trochę Qigong, aby być zdrowym i to jest okej”.
Nei Qigong wymaga dużego wysiłku, ale daje też dużą satysfakcję.
Odkrywa ścieżkę osobistego wzrostu. W tym sensie, gdy mówimy o energii, to jest ona uważana za coś gęstszego. Na przykład, może być jak porażenie prądem lub odczucie gorąca lub czegoś innego, tego typu, bardzo wyraźnego.
RÓŻNE STANY GĘSTOŚCI ENERGII
Podczas manifestacji Qi, energia jest gęsta. Spróbuje to lepiej wytłumaczyć…
Energia jest jedna, ale manifestuje się w różnych stanach gęstości.
Może być gęstsza lub subtelniejsza. Na przykład, nasze ciało fizyczne to gęsta energia. Nasze emocje to też energia, tylko mniej gęsta. Energia, która jest w ciele fizycznym. I tak dalej. Podczas praktyki Qigong pracuje się z tymi wszystkimi poziomami energii, w sposób, który pozwala nam odnaleźć właściwą równowagę dla nas jako ludzi. W tym celu musimy dbać o umysł, serce i ciało.
Zatem energia jest czymś, co wykracza poza jej pojedyncze manifestacje. Może być również czymś bardzo przyjemnym, pięknym do oglądania, do doświadczania, a mimo to pozostaje tylko manifestacją czegoś, co jest o wiele większe.
5
OSOBISTA PRZEMIANA, PRZEMIANA ŻYCIA POD WPŁYWEM BADANIA I PRAKTYKOWANIA WEWNĘTRZNEJ ENERGII
Gospodarz programu:
Od momentu kiedy rozpoczynałeś tę podróż, to w jaki sposób i jak bardzo zmieniło się Twoje życie? Twoje zachowanie?
Constantino Valente:
Ci, którzy znają mnie od najmłodszych lat… Teraz ma 61 lat [w 2025 – 68]…
Ci, którzy znają mnie gdy byłem młodszy mówią, że jestem inną osobą. Mam nadzieję, że lepszą.
Zmieniło się… całkowicie zmieniło się moje życie, ponieważ odkryłem mnóstwo rzeczy. Takich rzeczy, o których inni mogą poczytać tylko w książkach.
Żyję tymi rzeczami. Praktykuje je. Żyję nimi codziennie.
ZAKORZENIENIE SIĘ W AUTENTYCZNYM, NATURALNYM I OSOBISTYM DOŚWIADCZANIU, A TYM SAMYM, UTRATA KOLORYTU I PRZYJEMNOŚCI Z TEORETYCZNEGO POZNAWANIA ŻYCIA, ŚWIATA ‘Z DRUGIEJ RĘKI’
Na przykład, nie jestem już w stanie czytać książek. Od wielu lat nie mam już tej przyjemności czytania książek*. Książek, no nie wiem, które prezentują cokolwiek. Gdy otwieram książkę, jedną, kolejną, to nie mam już takiego stanu zainteresowania, zaskoczenia: „wow, co za ciekawe rzeczy”.
Mam nadzieję, że ta chęć [czytania] mi powróci.
——————
* (od tłumacza):
Bardzo dobrze znam ten stan i pamiętam na swoim doświadczeniu oraz z rozmów z małą grupą bliskich przyjaciół, z którymi od lat razem zgłębialiśmy, praktykowaliśmy Qigong i pokrewne obszary. Przez pierwsze lata mocnego zainteresowania tymi dziedzinami pochłanialiśmy, sprawdzaliśmy, dyskutowaliśmy o każdym źródle, o każdej, będącej w naszym zasięgu książce. Zarówno ja, oraz oni zebraliśmy dość dużą bibliotekę własną, książek na ten temat. Zresztą z innych, różnych dziedzin też. Przyszedł kiedyś ten moment, że dziwiliśmy się, że żadne z nas nie może już tknąć książki. Czegoś, co kiedyś było tak fascynujące i odkrywcze, przyszedł czas, że nie było możliwe do przeczytania. Każdy z nas odkrył to samemu. ….. Dopiero po pewnym czasie można było czasem powrócic do źródeł pisanych
(koniec przypisu)
————–
Gospodarz programu:
A nasze książki? 😊To miejsce spotkań, dla młodych ludzi…
Constantino Valente:
Od czasu, do czasu próbuję 😊
Dlaczego mówię, że za tym tęsknię…. Ponieważ, we wcześniejszych latach bardzo dużo czytałem. Szukałem szczególnych książek, a teraz żyję tymi rzeczami, które kiedyś szukałem w książkach.
Po prostu sobie siedzę i zamiast o tym czytać, to przychodzi mi to w doświadczeniu.
Czytałem już wcześniej o takich praktykach, np. „Mag z Jawy”, nie pamiętam autora,… ten który mówił o mistrzu Chang…. Nie wiem, czy Cię to nie nudzi?
Gospodarz programu:
Proszę, kontynuuj

„JOHN CHANG MAG Z JAWY” – PIERWSZY CHIŃSKI MISTRZ, KTÓRY STAŁ SIĘ SŁYNNY NA ZACHODZIE, DZIĘKI DOKUMENTOWI BRACI LAWIER, POKAZUJACEMU EMISJE QI
Constantino Valente:
Mistrz Chang* , to pierwszy chiński mistrz, który stał się sławny poprzez film nakręcony dla BBC. Film, który pokazywał takie praktyki. To miało miejsce w latach 80’tych. Jeden z filmowców podczas swego pobytu w Indonezji miał problem z okiem. Doradzono mu, aby udał się do tego Chińczyka.
Potem pewien Grek, pewien grecki inżynier, który został uczniem Shifu Changa napisał książkę o tytule „Mag z Jawy”, w której opowiadał o podobnych rzeczach.
No więc, ja wpierw czytałem o takich rzeczach. Podobały mi się. Duży problem z tym jest taki, że człowiek się do wszystkiego przyzwyczaja. Także do rzeczy niezwykłych.
Jak teraz o tym opowiadam, to zdaje sobie sprawę, że przeżywam niezwykła naturę tych rzeczy na nowo. To doświadczenie, jak to powiedzieć, ten entuzjazm, który widzę u studentów, kiedy daje im to odczuć po raz pierwszy.
Dla mnie te rzeczy są teraz normalne. Wszystko to jest normalne. Wszystko to jest ludzkie, choć niepowszechne.
——————————
* (od tłumacza):
‘John Chang’ (1934-2020) oraz 'Dynamo Jack’ to pseudonimy, pod którymi był on znany i przedstawiony światu Zachodniemu przez braci Blair i książki Kosty Danaosa (prawdziwa nazwa: Kostas Dervenis). Ponieważ cenił sobie swoją prywatność i nie chciał, aby tłumy zaciekawionych zachodnich turystów zakłócały rytm jego skromnego życia i praktyki Qigong, to udzielił zgody na wykorzystanie materiału z nim, ale pod pseudonimem. Jego indonezyjskie nazwisko to ‘John Baharudin’, a chińskie ‘Ie Djie Djiang’ – stały się powszechnie łatwiejsze do odnalezienia dopiero znacznie później.
Był bezpośrednim spadkobiercą linii chińskiego mędrca i mistrza ‘Mo Zi’ z V wieku p.n.e. (ur. ok. 480 p.n.e., zm. ok. 390 p.n.e.), rywala Konfucjusza. Szkoła Mo Pai jest skrytą tradycją taoistyczną, wciąż mało znaną na Zachodzie. Wśród jej praktyk są takie, które pozwalają osiągnąć: pirokineze, telekineze, lewitacje, telepatie i interakcje z przestrzeniami pozaludzkimi (‘duchami’, 'nieżyjącymi obecnie nauczycielami’, 'devami’, …).
‘John Chang’ prowadził prywatną praktykę akupunktury w Surabayi w Indonezji.
.
W 2010 roku tłumaczyłem o nim fragment filmu dokumentalnego „Ring of Fire: East of Krakatoa” (Pierścień Ognia: Wschód Krakatoa), autorstwa braci Blair – filmowca Lorne Blair i antropologa Dr Lawrence Blair.
https://108mohicans.blogspot.com/2010/06/john-chang-chinsko-jawajski-mistrz-chi.html (9 minutowy – fragment filmu braci Blair w linku na końcu tego starego wpisu)
Demonstracja telekinezy: egzamin (17.12.2000) w szkole Mo Pai /Qigong Nei Gong/, uczniów Johna Baharudina (aka ‘Johna Changa’):
https://youtu.be/glq3INSn_AA?t=183
Tradycyjny sposób nauczania Qigong polega na tym, że studenci nie dostają instrukcji do praktyk na kolejnym poziomie dopóki nie pokażą nauczycielowi efektów swojej pracy na poziomie wcześniejszym. Nauczyciel, co pewien czas egzaminuje swych uczniów. Profesor Xu Mingtang ze szkoły Zhong Yuan Qigong relacjonował podobne testy, które jego nauczyciel zadawał mu oraz innym, egzaminując: czy rozwinęli już ‘widzenie trzecim okiem’ (’okiem umysłu’). Np. wyciągał zaciśnięta pięść i polecał powiedzieć, co ma w dłoni. Tutaj u uczniów John’a Baharudina egzamin polega na przewróceniu pustych pudełek od kaset VHS…. 😊 bez dmuchania. Gdy uczeń potrafi zademonstrować taką prostą telekinezę, to określa stopień powodzenia w praktykach drugiego poziomu systemu szkoły Mo Pai. Drugiego z 72 poziomów zaawansowania w Neigong. Oczywiście, jak wiadomo: nie jest to 'trochę łatwe’.
Relacja Mela Gibsona ze spotkania z Johnem Baharudinem, którą opowiedział podczas wywiadu z Joe Rogan’em, sprzed roku (9.01.2025):
https://youtu.be/wKOurjKFOL8 (fragment o spotkaniu z Johnnem Baharudinem)
cały wywiad: https://youtu.be/1rYtrS5IbrQ
Co aktor Mel Gibson ma wspólnego z Qigongiem, Neigongiem?
Niewiele… prawdopodobnie dość niewiele. Ale to fajny aktor… którego pamiętam… chociażby z kultowego Braveheart’a…. czy …. 'Czego pragną kobiety’. (linki )
Około pół roku temu obejrzałem wywiad z nim, w którym opowiedział o swoim spotkaniu z ‘Johnem Changiem’, podczas którego doświadczył tego, co tutaj rozpatrywane jest jako różnego rodzaju szczególne skutki realizacji Nei Qigong. Z perspektywy osób, które już badają, praktykują, to nie potrzeba Mela, do dalszych badań, ale… z perspektywy, osób, dla których Qigong, to wciąż jakaś ‘niejasna chińska dyscyplina’ lub (z pobłażaniem) ‘delikatna gimnastyka dla seniorów’, to może właśnie: jak mogą usłyszeć o tym, parę emocjonalnych wypowiedzi kogoś takiego jak Mel, to jest właśnie bardzo okej…. i daje im szansę na zajrzenie w to głębiej…. Choćby ze zwyczajnej ludzkiej potrzeby, ciekawości tego, co nieznane, niezwyczajne.
(koniec przypisu)
—————————-
6
JAK TE RZECZY FAKTYCZNIE FUNKCJONUJĄ?
Gospodarz programu:
Niezwykłość tych rzeczy polega na tym, że nie są znane, powszechne, a Twoje doświadczenie mówi, że to jest część życia. Do Ciebie przychodzą osoby, dla których jest to niespodzianką, niezwykłością życia. A ten transfer energii, to po prostu funkcja pracy naszego organizmu.
Jak mówisz energia może być transferowana, może przyjmować formę, może mieć różną gęstość.
Jeśli chodzi o kwestie techniczne, to pozostajemy zaskoczeni widząc, jak te rzeczy faktycznie funkcjonują?
Constantino Valente:
Tak, racja. Nie ma odpowiedzi na to pytanie. Kultura, w której się urodziliśmy i wychowaliśmy nie bierze pod uwagę pewnych zdolności ludzkich. Ja też jestem synem tej kultury i na wieści o czymś takim wewnątrz pojawiał mi się wielki znak zapytania. Kiedy mówiono mi o mistrzu Luo, to mogłem z niedowierzaniem odpowiedzieć: „baa”, ale równocześnie: „no dobrze, chodźmy, chcę to zobaczyć”. Szedłem tam z wielkim znakiem zapytania, ponieważ ‘to są przecież niemożliwe rzeczy’.
Gospodarz programu:
To bardzo ciekawe, bo
większość ludzi, którzy nie uznają, nie wierzą w takie rzeczy, to po prostu powiedzą: „to jest fałszywe, bzdury” i na tym kończą. Nie pójdą tego sprawdzić.
A Ty kupujesz bilet na samolot, lecisz taki kawał drogi, to wszystko wymaga wysiłku i kosztuje. Ponadto, gdyby nawet tam [do Chin] polecieć i wylądować, to gdzie tych ludzi szukać? Gdzie znaleźć drzwi, w które zapukać?
Constantino Valente:
Samo polecenie tam nie wystarczy. Trzeba wiedzieć do kogo się udać. Ja miałem szczęście.
Gospodarz programu:
To są bardzo interesujące rzeczy. Ja zawsze doceniam autentyczne przeżycie czegoś, a Ty doświadczyłeś tego, a teraz nawet uczysz tego innych. No dobrze, na podstawie tego zaskoczenia… kiedy Twoi studenci są zaskoczeni, próbując doświadczeń, które im dajesz?
Constantino Valente:
Wtedy, gdy doświadczą na własnej skórze, co oznacza energia.
Gospodarz programu:
Jak?
Constantino Valente:
Poprzez dokonanie emisji energii na osobie.
W tym momencie… porozmawiajmy o emisji nie wtedy, gdy jest ona namacalna… nie wtedy, gdy jest ona silna. Mówię teraz, o tym, gdy jest jakieś: „jeśli”, „ale”, „może”, „wydaje mi się, że coś poczułem”.
Emisja może być bardzo wyraźna, brutalna, a może być słaba. Wtedy to rozgranicza, czy udaje się coś udowodnić, pokazać, albo się nie udaje.
Również mistrz w niektórych sytuacjach może zawieść i nie poradzić sobie z udowodnieniem emisji. Na przykład, gdy jest zmęczony, albo może jest dużo ludzi, którzy to oglądają. To samo przydarzyło się moim mistrzom.
Jest ich bardzo niewielu, są bardzo mocni w tym, co robią i praktykują to od wielu lat. Mimo to, ja również widziałem mojego mistrza przed 200 ludźmi, gdy nie mógł zrobić emisji. Zwykle im się to udaje, jednak widziałem, jak przed kamerą, nie mógł nic zrobić. Wtedy, gdy się uspokoją, wypiją szklankę wody, podejdą jeszcze raz i to działa.
Poza takimi sytuacjami [chwilowej, sytuacyjnej niedyspozycji], jeśli mistrz zrobi emisje Qi, to… wiesz!
Nie ma wtedy „ale”, nie ma wtedy pytania o to, czy taka moc istnieje, czy nie istnieje. Nie ma w tym oszustwa, gry scenicznej, sztuczek. Musisz wtedy to zaakceptować i to wszystko.
7
NEI QIGONG OBECNIE: WE WŁOSZECH, WYJAZDY DO CHIN,
PROGRAM I SPOSÓB NAUKI ORAZ PRAKTYKI
AKTUALNA SYTUACJE WE WŁOSZECH
Gospodarz programu:
Jak dzisiaj można Ciebie spotkać? Jak odnajdują Cię ludzie? Gdzie można Cię znaleźć?
Constantino Valente:
Odnajdują mnie pocztą pantoflową. Natrafiają na mnie poprzez Internet.
Powiedzmy, że poczta pantoflowa działa dziś bardzo dobrze, ponieważ mam wielu uczniów z Włoch. Zacząłem uczyć w 2006 roku, uczyłem wtedy podstaw takich rzeczy. Więc dziś minęło 12 lat [w 2025 roku – 19 lat].
Mam obecnie tak dużo uczniów, ze osobiście już nie zakładam nowych grup. W obecnym roku [2018] nie robiłem już nowej grupy. To dlatego, że gdy mam za dużo grup, to ciągle jestem w ruchu, ciągle w trybie nauczania. Wtedy trudno jest mi samemu praktykować.
Mówiłem swoim uczniom, że:
nie mogę już tak dużo uczyć, bo wtedy nie mogę ćwiczyć, a dla mnie najważniejszą rzeczą jest osobista praktyka. Jeśli nie mógłbym sam dużo praktykować, to czegóż miałbym uczyć? To nie byłoby w porządku.
Doszliśmy do takiego punktu, w którym powiedziałem: „okej, przestaje już uczyć nowe osoby. Nowe osoby przekazuje moim wieloletnim uczniom”. Od pewnego czasu miałem już uczniów, którzy praktykowali ze mną od wielu lat. Tak więc, nauczanie nowych osób zacząłem delegować do nich.
Obecnie mam małą grupę… około dziesięciu nauczycieli we Włoszech. Wciąż zaczynamy pracę z nowymi grupami uczniów. Pomagam moim starym uczniom uczyć nowych. Co jakiś czas robię seminaria dla ich uczniów, albo skupiam się na seminariach zaawansowanych.
Ponieważ jest teraz wielu uczniów, to łatwiej niż na początku wieść roznosi się poprzez pocztę pantoflową.
Gospodarz programu:
Te osoby, które wyznaczyłeś do uczenia innych… jak to przebiega? Ktoś wchodzi w kontakt z Tobą i chce poznać podstawowe zasady tej dyscypliny.
12 KROKÓW (SEMINARIÓW] NEI QIGONG
Constantino Valente:
W Nei Qigong jest 12 seminariów. Sześć podstawowych i sześć zaawansowanych.
Podstawowe seminaria są przygotowaniem do czegoś znacznie większego. Do czegoś ekstremalnego, bardziej intensywnego, do czegoś o większym potencjale, mocy, co ma miejsce na seminariach bardziej zaawansowanych.
Najpierw musisz przygotować swoje ciało, tak, abyś później mógł zająć się ćwiczeniami, które są znacznie cięższe. Nie znaczy to, że ten programy podstawowy jest dla kogoś gorszego, czy coś w tym rodzaju. Po prostu, te pierwsze ćwiczenia są mniej intensywne niż te późniejsze.
[34:09]








fot. z książki: Nei Qi Gong. Heaven and Earth meet in the Human Being’s Heart, Constantino Valente, Vincentzo Vitillo
(ilustracja dziewięciu faz, rodzajów praktyk podstawowych)
(od tłumacza):
Pierwsze zdjęcie (dwie wyciągnięte w bok ręce, zgięte nadgarstki) ilustruje pierwsze seminarium, pierwszą fazę, krok nauki, nazywany: ‘Xing Shen Zhuang Gong’. Składa się na niego zestaw 15 ćwiczeń angażujących całe ciało w powolnym, kontrolowanym ruchu. Wzmacniana jest „rama ciała”, kręgosłup, stawy. Celem jest odblokowanie punktów energetycznych i różnych obszarów ciała ważnych dla cyrkulacji energii.
Dla tych, dla których najważniejszym i może jedynym celem ćwiczenia Qigong jest zapewnienie i profilaktyka zdrowia, to ten pierwszy krok może być główna praktyką.
Takich zestawów jest bardzo dużo. Constantino Valente relacjonuje, że z tej kategorii zna dwa zestawy, a ten który włącza do swojego 15-fazowego programu Nei Qigong pochodzi z tradycji Emei Shan.

Nei Qi Gong. Heaven and Earth meet in the Human Being’s Heart. A representation of the principles, not a technical manual.
Constantino Valente, Vincentzo Vitillo
Wydanie: 2023
Druk: Polska, Wrocław 😊
(koniec przypisu)
——————————————–
NAUKA POPRZEZ ‘KURSY’ vs. NAUKA POPRZEZ ‘SEMINARIA’
Uczę poprzez seminaria a nie prowadzę kursów
Co mam na myśli…
W przypadku kursów ludzie spotykają się i ćwiczą coś np. przez dwa dni, a potem wracają do domu i robią coś zupełnie innego.
Więc zawsze mówię, że
Jeśli poćwiczysz trochę Qigong, to trochę Ci się poprawi, zaś jeśli trochę poćwiczysz Nei Qigong, to nic to nie da. Obiektywnie nic nie osiągniesz.
Ponieważ,
Nei Qigong, to musi być praktyka codzienna, stała i zaangażowana. Dopiero wtedy można dotrzeć do obiektywnych rezultatów.
Jak nie możesz się temu poświęcić w sposób stały, zaangażowany i codzienny, to lepiej sobie odpuść.
Co się dzieje podczas seminarium?
Co robi student podczas seminarium? Uczy się praktyk, a następnie przez kolejne miesiące ćwiczy codziennie sam w domu, tak aby być gotowym do kolejnego seminarium.
Każde seminarium jest przygotowaniem do kolejnego seminarium.
Seminaria bardziej zaawansowane, to są nauki, praktyki od moich dwóch mistrzów. Uczę tego w ten sposób w jaki uczono mnie w Chinach.
INICJACJA DO ZAAWANSOWANCHY PRAKTYK W CHINACH, PRZYJECIE DO GRONA UCZNIÓW WEWNĘTRZNEGO KRĘGU
W Chinach, kiedy Mistrz Cię zaakceptuje – mówię teraz o tych szczególnych mistrzach, a nie mistrzach powszechnego Qigong – to robi ceremonię, inicjacje.
Czym jest ta inicjacja?
To przyjęcie, zaakceptowanie do tej konkretnej szkoły, również przyjęcie i nawiązanie kontaktu z przodkami tej szkoły. A potem mistrz zaczyna Cię uczyć praktyki tej szkoły, która jest już zaawansowaną praktyką.
Tak więc, zwracając się do takich mistrzów potrzeba mieć już bazę stworzoną przez praktyki podstawowe. Dlatego we Włoszech nauczanie zorganizowałem w ten sposób: sześć seminariów podstawowych, sześć seminariów zaawansowanych.
W moim pionierskim okresie, gdy zaczynałem nauczać to niektórzy moi pierwsi uczniowie płacili cenę za mój brak doświadczenia.
Na początku uczenia nauczyciel często popełnia błąd, że chce uczyć wszystkiego naraz, bardzo przyspiesza proces nauki, tak, aby uczniowie od razu byli bardzo dobrzy.
Ja też popełniłem ten błąd i potem musiałem się powstrzymać. Znalazłem się wśród tych pionierów, którzy zachowywali się trochę jak króliki doświadczalne. Potem musiałem zawracać do początkowych praktyk. Mówiłem uczniom, że muszą wrócić do części przygotowawczej. Kazać im wrócić do początkowej pracy, aby potem mogli pójść naprzód i zająć się bardziej zaawansowanymi rzeczami. Właśnie dlatego, że w innej sytuacji pojawiały się problemy.
Gospodarz programu:
A potem mogą pojechać do Chin?
Constantino Valente:
Podróż do Chin można odbyć od razu, to nie jest problem.
Wiele osób krytykowało mnie za to, że tak otwarcie przedstawiam swoich nauczycieli. A u nas panuje taka mentalność: „Bo, to są Twoi nauczyciele,… jedziesz tam, wracasz i myślisz, że jesteś bossem tej sytuacji. Wielkim maestro”.
Gospodarz programu:
Taka wizja komercyjna.
Constantino Valente:
Tak, zgadza się
CEL NAUCZANIA AUTENTYCZNEGO, NAUCZYCIELA
Zawsze byłem za to krytykowany. Nigdy niczego nie ukrywałem przed nikim i myślę, że
celem nauczyciela powinno być ‘posiadanie’ uczniów, którzy mogą go przewyższyć.
Jeśli moi nauczyciele mogli mi przekazać ten piękny dar, to dlatego ja też chcę dać każdemu możliwość pojechania ze mną do Chin, poznania moich mistrzów i możliwości praktykowania z nimi. Co pewien czas przywożę też nauczyciela z Chin do Włoch, aby dać możliwość wszystkim tutaj spotkania i poznania go, bez żadnego problemu.
KWESTIA OSOBOWOSCI MISTRZA: ZALETY I WADY
Może przygotowując uczniów do takiego wyjazdu, to mówię im, że
mistrz to osoba i ma swoją osobowość. Mistrz jest człowiekiem. Ma również wady. Rozwinął pewne możliwości, ma pewne zalety, ale ma również wady.
Musisz więc być bardzo ostrożnym do tych rzeczy. Ponieważ często się zdarza, że jak ktoś coś osiągnie, to ma tendencje do wywyższania się. To psuje wszystko to co ma dobre. Taki jeden negatywny aspekt przesłania aspekty pozytywne.
Dlatego dobrze, żebyśmy zaakceptowali, że wszyscy jesteśmy ludźmi – mamy zalety i wady. Wtedy możesz uczyć się od każdego.
Dlatego uczniom zawsze mówię, mistrz jest człowiekiem. Możesz na przykład zobaczyć, że mistrz Zhou pali papierosy. To, że pali nie niszczy przecież wszystkiego innego, pozytywnego.
To może być problematyczne dla dydaktyki. Na przykład mówię, że mistrz Zhou ma okropne nauczanie, ponieważ uczył się tego od dziecka. Tak więc, jego metoda nauczania nie jest dobrze ustrukturyzowana. Dla naszej kultury staje się trudna. To nie jest super ścieżka, super szkolenie. On uczy tego, co akurat ma na bieżąco w głowie. On tak pracuje, on tak żyje. On bierze kubek z herbatą i w tym momencie robi Qigong. Zapala papierosa i poprzez tą czynność ćwiczy Qigong. Do innych ludzi odnosi się w ten sam sposób. Poza tymi rzeczami, co powiedziałem, to każdy może przyjść i uczestniczyć w przebywaniu, spotkaniu z mistrzem.
WYJAZDY DO NAUCZYCIELI W CHINACH
Gospodarz programu:
Organizujesz również wyjazdy do Chin.
Constantino Valente:
Tak, raz w roku jadę do Chin.
Gospodarz programu:
W jakim języku tam się porozumiewasz?
Constantino Valente:
Mówię po Chińsku.
Gospodarz programu:
Oo, mówisz po Chińsku…
Constantino Valente:
Tak, musiałem się nauczyć języka chińskiego. Nauczyłem się samodzielnie…
Gospodarz programu:
To trochę skomplikowany język..
Constantino Valente:
Tak, to nie jest takie proste, ale muszę powiedzieć, że nauczyciel jest bardzo dobry w takim mówieniu do mnie, aby było to dla mnie zrozumiałe. Stara się mówić tylko po mandaryńsku, a nie w dialekcie, który jest dla mnie całkiem niezrozumiały.
W pewnym momencie poszedłem do niego z tłumaczem i zobligował mnie do nauczenia się chińskiego. Powiedział, że musze się nauczyć chińskiego, bo kiedy mnie uczy Qigong to musimy być wtedy sami.
Więc kupiłem książkę, CD, całą po chińsku no i nic do mnie nie dociera.
Gospodarz programu:
Jak długo zajęła Ci nauka?
Constantino Valente:
Chińskiego?
Gospodarz programu:
Tak, bo wiem, że wielu tego nie robi.
Constantino Valente:
Tak, to nie jest proste. Nie wiem, dokładnie… co Ci powiedzieć. Powiedzmy, ze już po roku nie korzystałem już z osób, które dla mnie tłumaczyły.
Gospodarz programu:
Jeździsz tam każdego roku?
Constantino Valente:
Tak, jadę każdego roku. Czasem dwa razy w roku, kiedy mi powiedział, żebym się udał do jakiegoś miejsca i miałem możliwość pozostania tam. Relacja między nauczycielem i uczniem dla Chińczyków wygląda tak… że on dzwoni i mówi, że muszę przyjechać, by wziąć udział w nauczaniu.
8
‘SKOMPLETOWANIE’ PRAKTYK
TO DOPIERO POCZĄTEK PODRÓŻY
Gospodarz programu:
Co się dzieje… jak to wygląda, kiedy spędzasz z nim czas? Przy takim poziomie wiedzy, jaki już masz, co się wtedy dzieje z punktu widzenia edukacji, Twojego nauki?
Constantino Valente:
Tak, z punktu widzenia ścieżki nauki, mówimy o różnych praktykach, ćwiczeniach, to wszystkie praktyki ukończyłem już kilka lat temu. Praktyki dwóch moich mistrzów. W 2008 roku skompletowałem praktyki mistrza Luo, a kilka lat później skompletowałem praktyki mistrza Zhou.
To
skompletowanie oznacza, że dostałeś wszystkie narzędzia, nauczyłeś się tych ćwiczeń i teraz możesz dalej to ćwiczyć, by to się rozwijało. Masz całościową wizje, zrozumienie i teraz po inicjacji praktykuj to dalej i lepiej.
Gospodarz programu:
Popieram Twoją idee, że udostępniasz, przywozisz swoich mistrzów, ponieważ to jest bardzo konkretne. Kiedyś nie było w ogóle o tym informacji, a teraz one są. To zajmuj bardzo wiele lat, aby do nich dotrzeć, a Ty dajesz je 'jak na talerzu’. Mówisz innym, że „Ty też, bez problemu, możesz spotkać [takiego] mistrza. Pomogę Ci w tym”.
Gdybym miał coś, praktykę, która bardzo dużo kosztuje i byłbym w niej dobry. To mógłbym czerpać z niej rozliczne korzyści. Nie dostaje z tego certyfikacji. Po prostu zdobywam doświadczenie, które płynie z praktyki.
Constantino Valente:
Tak, ja nie wchodzę w dyplomy.
Nie ustanawiam, nie rozdaje dyplomów.*
Oczywiście, jak, ktoś z jakiś swoich powodów potrzebuje takiego poświadczenia, to mogę to jakoś podpisać, poświadczyć, że zrobił (poćwiczył) taką to a taką praktykę. Ale nie oczekuje, że będzie tu jakiś system stopni.
—————————————
* (od tłumacza):
O FILOZOFII ŻYCIA: BYCIA RACZEJ ‘NIKIM’ NIŻ ‘KIMŚ’
Takie właśnie podejście szczególnie cenię i jest mi najbliższe.
Oczywiście, tak jak każde yang ma swoje yin, tak też dowolne stwierdzenie, pogląd ma swoją opozycje. Nad dyplomami, certyfikacjami, stopniami, czy przyjmowaniem tytułu, roli ‘mistrza’ lub
świadomym i wnikliwym wyborem bycia raczej ‘nikim’
zastanawiałem się tutaj:
https://qigong108gates.pl/zaduma-nad-certyfikacjami-stopniami-dyplomami/
Nad takimi kwestiami można długo debatować, rozmyślać. Rozważać w kontekście wyboru różnych celów… Np. trudno jest doprowadzić do rozkwitu, rozpowszechnienia, umocnienia lub utrzymania wpływów dowolnej organizacji, szkoły – czegokolwiek by dotyczyła – bez wsparcia tego systemem stopni, tytułów.
Stopnie mogą być użyteczne do określenia progresu. Miejsca, w którym się jest w trakcie nauki. To jest okej, ale najlepiej działa, tylko w środkowym okresie rozwoju szkoły. Gdy grupa uczniów jest niewielka, to nauczyciel (wysokiej klasy, świadomy, taki prawdziwy nauczyciel) widzi każdego ucznia indywidualnie, i indywidualnie może dobrać dla niego materiał, tego, co najlepiej pomoże mu lub jej w rozwoju. Wtedy stopnie, czy formalne tytuły są całkiem zbędne.
Gdy szkoła się rozwija, liczba uczniów wzrasta, ale w pewnym sensie dalej pozostaje nie bardzo duża, to przychodzi taki moment, że:… aby zharmonizować ten wzrost, to przydatne, konieczne jest ułożenie dobrego uniwersalnego programu nauczania, tak aby nie tylko mistrz, ale i nowi instruktorzy byli w stanie prowadzić szkolenie w dobrym kierunku. To jest ten środkowy okres, w którym program nauki, system stopni może być pomocny. Wtedy, wciąż jest na tyle kameralnie i prywatnie, że „wycieczki, wyścigi ego uczniów” nie produkują jeszcze istotnych wypaczeń. Jeżeli zaś są nieprawidłowości, to łatwiej je eliminować, harmonizować.
Jednak, ten środkowy okres nie trwa wiecznie. Szkoła, albo zanika, albo się rozrasta. W tym drugim przypadku, rozrasta się też hierarchizacja. W następnych krokach nauczanie i organizacja całego tego procesu kostnieją i wypaczeń przybywa. Wtedy zaczynają następować rozłamy, a „wyścigi ego” mnożą nieprawidłowości. Dotyka, to – prędzej lub później – każdej organizacji, czy szkoły. To jest nie do uniknięcia. To tylko kwestia czasu.
Dlatego właśnie warto sobie wtedy, a najlepiej znacznie wcześniej przypomnieć o zaletach bycia raczej ‘nikim’ niż ‘Kimś’.
Można to zrobić błyskawicznie. Chociażby taką – może i trywialną, ale fajną filmową wstawką, której puenta wyrażona jest w finałowej scenie, tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=wZti8QKBWPo&t=160s
Cały ten film – mimo, że to żadne wzniosłe dzieło kinematografii – prawidłowo wyraża właśnie taka filozofię życia i uważam, że jest fajny. Natomiast, jego druga część, nakręcona po paru latach, to już zwykła sieczka, bez przesłania i nie polecam.
.
Kiedyś, gdy pracowałem w pewnej instytucji, zaszedłem do gabinetu trochę starszego ode mnie kolegi, który piastował dyrektorską funkcje. Zobaczyłem, że za jego biurkiem cała ściana była pokryta szeregiem certyfikatów, odznaczeń, wyróżnień. Tak trochę podobnie jak na załączonej poniżej grafice.
Pomyślałem: „może też sobie powieszę coś ze swoich fajnych rzeczy”. Co uczyniłem. Zawiesiłem: „doktoracik” (słownie żartuje, ale sobie go cenie… bo nie było fuszerki, to był kawał roboty. Lubianej przeze mnie wtedy. Mogłem sam sobie wybrać własny temat badań, a nie być zdanym na wyżmudzanie narzuconych zainteresowań promotora, to mogłem się temu prawdziwie oddać), i inne zacne, dość rzadkie papierki. Kilka licencji, certyfikacji z różnych dziedzin – profesjonalnych i innych. Tylko takie wybrane, które trudno było zdobyć, albo coś dla mnie znaczyły. Gdy z progu swego biura spojrzałem na „I love myself wall”, to z przekorną satysfakcją stwierdziłem, że w porównaniu do ściany kolegi, jednak wciąż pozostaje ona stosownie mizerna lub artystycznie ‘zenowa’. Ale czegoś mi tam brakowało…. pomyślałem, że pośrodku umieszczę najważniejszy, najmniejszy, trochę prowokacyjny dyplom-zagadkę.
Kolejnego dnia przyniosłem do biura antyramę, formatu małego zdjęcia i umieściłem ją na środku ściany, a wokoło rozsunąłem „dyplomiki”. Za szkłem antyramy było… nic… pusta, względnie biała kartka…….. Czasem, gdy ktoś wchodził do mojego biura, to pytał, komentował w stylu: „no dobra, to po lewo okej, to po prawo bardzo fajne, rozumiem, ale… kurde, co to jest to pośrodku?”. ……… Wtedy miałem ukrytą, wewnętrzną frajdę, odpowiadając, że to… dyplom najważniejszy z tych wszystkich. Taki koan
(koniec przypisu)
—————————————-
grafika z:)… ‘Haiku o filmach z pewnym przesłaniem, ciekawą ideą, sytuacją’:
https://www.facebook.com/media/set/?vanity=108mohicans&set=a.6594712957236130
9
NAZYWANIE SIEBIE MISTRZEM NIE JEST POTRZEBNE
Gospodarz programu:
Obecnie, jak jesteś już mistrzem, to masz kimono i różne pagoniki, stopnie.
Constantino Valente:
Niestety 😊, uczyłem się zbyt wielu chińskich rzeczy… 😊 rozumiesz?
One są podzielone na różne takie…. 😊
Z takiego punktu widzenia,
nie uważam się za jakiegoś wielkiego mistrza. Uważam, że wszyscy są mistrzami. Takie nazywanie siebie mistrzem nie jest potrzebne, to nie służy dobrze.






10
PRZYKŁADY SZCZEGÓLNYCH, NIEZWYCZAJNYCH
DOŚWIADCZEŃ ODDZIAŁYWANIA QI
Gospodarz programu:
Widzieliście – [Ty i Twoi uczniowie] – praktyczne aspekty tej dyscypliny. Widzieliście przypadki, z którymi poradzili sobie Ci naprawdę zaskakujący mistrzowie, którzy na początku wprawiali Was w zakłopotanie, a potem w osłupienie.
Constantino Valente:
Widziałem konkretne przypadki, w którym np. zaraz po zabiegu leczącym. [który robił mistrz] od razu mogłem zaobserwować wyraźne korzyści [u pacjenta]. Powiem też, że nie wiem jak te przypadki się dalej potoczyły, gdyż nie śledziłem, co dalej działo się z tymi ludźmi, ponieważ musiałem już wracać do Włoch. Czasami też mistrz przyjeżdżał tutaj do Włoch, leczył poszczególne przypadki i wracał do Chin. Takich szybkiego szczególnego polepszenia stanu zdrowia widziałem kilka przypadków.
PRZYPADEK: DYM WYDOBYWAJĄCY SIĘ Z DŁONI W CZASIE EMISJI QI
Takich doświadczeń bardziej szczególnych, które widziałem… Pierwszy raz spotkałem mistrza Zhou w 2010. Byliśmy w pokoju hotelowym w Szanghaju. Już mogłem sprawdzić jego energię. Zobaczyłem wtedy coś czego wcześniej nie widziałem. Tłumacz miał gorączkę. Mistrz kazał położyć mu się na brzuchu na łóżku. Położyliśmy mu kilka kubków na plecach, a mistrz przesuwał nad nimi dłoń w taki sposób. Z jego rąk wydobywał się biały dym.
Tłumacz leży i mówi: „Co mi robicie? Czuję się, jakbym się palił”.
To był pierwszy raz, kiedy widziałem taki biały dym, przypominający dym z papierosa, który się za jego działaniem wydobywał z rąk podczas emisji Qi.
Potem widziałem to wielokrotnie, ale wtedy, to był pierwszy raz i stałem z wybałuszonymi oczami.
PRZYPADEK: UTRZYMUJĄCY SIĘ, PROMIENIUJACY BÓL OD PLECÓW DO PACHWINY, KTÓRY NIE DAWAŁ OBRAZU KLINICZNEGO
Inny, taki szczególny przypadek, taki, który widziałem dwukrotnie. Albo trzy razy, na pewno dwa razy z tego, co teraz pamiętam. Przywiozłem do mistrza Zhou czterech uczniów. Jednym z nich był lekarz. Anestezjolog, który po tym doświadczeniu [które opowiem] został również akupunkturzystom. Osoba ta miała problem, w postaci bólu, który promieniował od pleców do pachwiny.
Odwrócił się do mnie i przyznał, mówiąc: „Słuchaj, zrobiłem wszystkie kontrole, zrobiłem wszystkie możliwe analizy i wszystkie badania z użyciem wszelkich możliwych maszyn i mówią mi, że nic mi nie jest”
Mistrz posłuchał pulsu, zbadał jego energie i powiedział: „Twój problem jest w nerkach i na ten czas jest tylko w sferze energetycznej. Jeszcze nie zamanifestował się fizycznie na tyle, aby urządzenia badawcze mogły to zarejestrować, ale mogę pokazać Ci”.
Kazał mu zdjąć koszulę. Spryskał go wodą. Nabrał trochę wody do ust i spryskał go nią i szybko przesunął dłońmi po jej plecach, nie dotykając ich. Chwilę później, na skórze pojawiły mu się dwa czerwone paski. Jeden, wyraźnie zaznaczony na prawym nadnerczu, drugi mniej wyraźny na lewym.
Pokazał mu to w lustrze i powiedział: „Widzisz to są te problemy energetyczne, które z masz. Ten po prawej jest słaby energetycznie. Teraz Ci pomogę.” Miał dwie sesje i nie było już żadnego problemu.
Gospodarz programu:
Niewiarygodne
Constantino Valente:
Tak, to jest jeszcze bardziej niewiarygodne, gdy się to naprawdę zobaczy, pierwszy raz. Potem, jak już Ci mówiłem, staje się to normalne.
Gospodarz programu:
To jest po prostu wyjątkowe, naprawdę. Myślę, że byłoby naprawdę miło móc podążać za Tobą i być w tych chwilach. I mam nadzieję, że to, co teraz mówimy, zostanie dobrze interpretowane i dogłębnie zrozumiane. Ponieważ, to są bardzo rzadkie świadectwa, te jakie opowiadasz.
Constantino Valente:
Kiedy chcesz, możesz ze mną pojechać.
Gospodarz programu:
Tak, to było by piękne mieć takie doświadczenie.
W jakim regionie Chin to ma miejsce? Gdzie jeździsz?
Constantino Valente:
To zależy. Tym razem w listopadzie, pod koniec listopada jadę do Chin z około piętnastoma studentami. Jesteśmy 10 dni w Zhuhhai, to jest nad Macau w południowych Chinach.
Pierwszy raz tam lecę, ponieważ chciałem zmienić miejsce. Wcześniej, przez wiele lat latałem do (wym.) ‘Szendżen’, tam gdzie polecał mi udawać się mistrz. Na wzgórzach w południowych Chinach. Ale wokoło tego miejsca jest ogromne zaludnienie. Około 16, czy 20 milionów mieszkańców, co mi się nie podoba.
Gospodarz programu:
To jakby podróż do środka chaosu.
Constantino Valente:
Dlatego wybrałem teraz spróbować nowe miejsce na spotkanie. Mam nadzieję, że dobrze wybrałem, bo to miasto położone nad morzem, przy plażach.
Gospodarz programu:
Z kim będzie teraz to spotkanie?
Constantino Valente:
Z mistrzem Zhou. Spotkamy się tam z mistrzem Zhou.
Gospodarz programu:
Zobaczymy, może uda mi się dołączyć.
Constantino Valente:
Tak, możesz.
11
JEDNA ENERGIA, WIELE SPOSOBÓW JEJ MANIFESTACJI
PORÓWNANIE ENERGII DO ELEKTRYCZNOŚCI
Gospodarz programu:
Jeżeli chodzi o energię, to z bardziej technicznego punktu widzenia, energia jest jedna? …. Zaczyna się w ciele i jest przenoszona do drugiego ciała? Z punktu widzenia tego, co reprezentujesz, jak to jest możliwe? Energia jest jedna. Gdzie, jak może być reprezentowana? W postaci częstotliwości światła. Energia, którą wykorzystujemy ze Słońca. Energia, która jest w naszym ciele. W jakiej części?
Constantino Valente:
To bardzo skomplikowane.
Ja jestem kimś bardzo praktycznym. Jeśli ktoś w to nie wierzy, to i tak następuje. Wszystko, co potrafię osiągnąć, pochodzi z praktyki. Trudno jest mi tu siedzieć i rozmawiać o energiach.
Gospodarz programu:
Ale Twoje doświadczenie jest również praktyczne.
Constantino Valente:
Tak,…
energia może objawiać się na różne sposoby nawet jeśli źródło jest zawsze takie samo.
To tak jak z elektrycznością, jak z podłączeniem czegoś do gniazdka elektrycznego:
Jeżeli podłączysz lampkę, to elektryczność objawi się w postaci światła.
Jeżeli podłączysz grzejnik elektryczny, to objawi się w postaci ciepła.
Jeżeli podłączysz wentylator, to objawia się w formie ruchu.
CO TO JEST QI?
Co to jest Qi? To coś, co może zamanifestować się w formie elektryczności, w formie ciepła, w formie ruchu.
Czym tak naprawdę jest to Qi, to ja nie wiem.
Znam manifestacje Qi, ale tak naprawdę to nie wiem, czym jest to Qi. Nie mogę powiedzieć. Nie mam słów, żeby to opisać.
Kiedy poznałem swoich mistrzów, to pierwszą rzeczą, o której pomyślałem było to, że: „to przypadek”. Najlepszą rzeczą jaką można zrobić byłoby utworzenie zespół naukowców i podłączenie do mistrzów wszystkich tych elektrod, czujników, itp. Zrobienie wszystkich tych eksperymentów.
Kiedyś myślałem w ten sposób, że pewnego dnia sam będę w stanie poddać się wszystkim takim eksperymentom, abyśmy mogli zrozumieć: jak można rozwinąć te zdolności. Tak aby każdy mógł to rozwinąć. Trwało to ograniczony czas, ponieważ potem jak to mówią: oprzytomniałem.
Ktoś może się ze mną zgadzać lub nie, ale jakbyśmy odkryli łatwy sposób na wygenerowanie tych rzecz i np. stworzyli pigułkę. Wtedy, po krótkim czasie, mógłby przyjść pierwszy lepszy idiota, wziąć pigułkę i miałby moc, którą mógłby wykorzystać w dowolny sposób. Stwierdziłem, że to nie dobry kierunek.
Gospodarz programu:
Myślę, że to niemożliwe.
MANIFESTACJE QI, TO TYLKO PRZEDSIONEK AUTENTYCZNEGO CELU ROZWOJU ENERGII WEWNĘTRZNEJ, ROZWOJU OSOBISTEGO
Constantino Valente:
Nie wiem i nie chcę wiedzieć.
Po pierwsze, ponieważ odbiera się ‘magię’, która kryje się za pewnymi rzeczami.
Po drugie, powtarzam:
robienie takich manifestacji, to tylko objaw podążania ścieżką. Oznacza to, że możesz tam dotrzeć, podążając ścieżką osobistego rozwoju, co jest znacznie ważniejsze niż same manifestacje, demonstracje Qi.
Gospodarz programu:
Niestety to się teraz bardzo zdewaluowało. Jest niedoceniane, a także bardzo się skomercjalizowało.
Taki,
autentyczny rozwój osobisty jest czymś bardzo głębokim, bardzo głęboko transformującym. Powinien być traktowany ze szczególną uwagą i szacunkiem.
Natomiast dzisiaj rozwój osobisty to jest przede wszystkim coś, co się pozycjonuje marketingowo.
Constantino Valente:
Tak, dziś chodzi o pieniądze, zarobek na tym.
A tak naprawdę, to wymaga ogromnej, ciężkiej i wytrwałej pracy. To jest ‘kung fu’
12
DŁUGA, CIERPLIWA, WYTRWAŁA PRACA
I DROGA DO
SAMEGO RDZENIA ‘KUNG FU’
KULTURA ZACHODNIA, KULTURA CHIŃSKA
Gospodarz programu:
Ma to swoje korzenie sprzed wielu, wielu lat.
Ponieważ, pamiętamy, że chociaż kochamy rozmawiać o kulturze zachodniej, to uważamy za słuszne rozmawiać o sztuce wszystkiego, co istnieje w naszych Włoszech, a Chiny również mają tysiącletnią tradycję.
To, co było dla mnie bardzo interesujące, i to z pewnością jeden z aspektów, który sprowadził nas tutaj, aby porozmawiać,… a medycyna chińska mówi o tym od tysięcy lat przed Chrystusem.
Mówimy o bardzo długiej ścieżce, która jest nadal aktualna. Tak, jak widzimy, obserwujemy, jest ona wprowadzana także do medycyny zachodniej. Na litość boską, jest tak wiele rzeczy, które musimy docenić i zgłębić. Kontynuujmy to, ponieważ nigdy nie przestaniemy się rozwijać.
A są to rzeczy, których bez względu na to, jak bardzo chcemy wyciągnąć, wydestylować z natury, to nie jest to możliwe. Poprzez aktywne składniki farmakologiczne próbuje się zastąpić naturę, ale to nigdy nie będzie możliwe, ponieważ natura jest zbyt doskonała.
Energii nie można włożyć do małej pigułki, ponieważ ona jest w człowieku. Nie jest to coś, co można sobie wyjąć i pooglądać.
SAMODZIELNA PRACA, WYTRWAŁA KULTYWACJA
Constantino Valente:
Tak
Gospodarz programu:
To takie doświadczenie, którym Ty sam jesteś, sam generujesz. To aspekt rozwoju osobistego, który wymaga dużej uwagi, ostrożności, zadbania, po to, aby to zrozumieć, uczynić swoim i przekształcić siebie.
Siebie takim jakim teraz jesteś w wieku 61 lat
Constantino Valente:
Oczywiście
Gospodarz programu:
Stworzyłeś ścieżkę rozwoju osobistego, bardzo konkretną, bardzo prawdziwą.
Constantino Valente:
Włożyłem w to dużo ciężkiej pracy i wciąż pracuję.
Gospodarz programu:
No właśnie, patrzy się na to jak na aspekt komercyjny, a nie…
DOSTRZEGANIE SWOICH PROBLEMÓW, OGRANICZEŃ, NIERÓWNOWAGI W SOBIE
Constantino Valente:
To ciężka praca, bardzo ciężka praca [aby to rozwinąć, zrozumieć]. Czasami jest ona nieprzyjemna, bo zaczynasz widzieć, jaki naprawdę jesteś. Zaczynasz widzieć nierównowagę między umysłem, sercem i ciałem, a sam po prostu chciałbyś od razu być idealny lub myślisz, że już jesteś idealny. Czyż nie? Jednak,
kiedy podążamy ścieżką rozwoju, z tymi problemami, które każdy z nas ma, to trzeba je zobaczyć, przyjrzeć się im, trzeba je pokonać. Tak więc, to wymaga wytrwałości i nie jest przyjemne.
Gospodarz programu:
Więc, trzeba rozpoznać trudności, które wydaje się nam, że mamy już rozwiązane, a wciąż nas ogromnie ograniczają.
Constantino Valente:
Tak, są trudne i nieprzyjemne.
Gospodarz programu:
Więc,
musisz zająć się tymi wszystkimi swoimi ograniczeniami… mieć pewność, że się nimi zajmujesz.
Wyobrażam sobie, że nawet konieczność skonfrontowania się z nimi…. Sam fakt konfrontacji z tym ekstremalnym aspektem siebie…. Wyobrażam to sobie z punktu widzenia medyka, kogoś, kto przez lata interpretował medycynę w określony sposób, jako terapię. Na przykład, jak ten student, o którym opowiedziałeś, że wpierw był anestezjologiem, [a po spotkaniu z Twoim mistrzem i doświadczeniu tego], potem zajął się medycyna chińską.
To musi być trudne, wrócić do starego świata, dawnego modelu myślenia, po takim doświadczeniu.
Constantino Valente:
Tak, to nie jest łatwe.
UPRZEDNIA WIEDZA, DOŚWIADCZENIE ORAZ MENTALNOŚĆ LEKARSKA, NAUKOWA
Gospodarz programu:
Osobiście uważam, że leki farmakologiczne mogą być przydatne, szczególnie w sytuacjach, stanach ostrych. Jak wcześniej opowiadałeś słowa swojego mistrza, który mówił: „nie jestem Bogiem”.
Po, co więc przychodzić do mistrza, gdy jest już bardzo źle, w warunkach skrajnej konieczności?
Zwrócenie się do nauczyciela w potrzebie może być pomocne, ale bardzo często nie on jest pierwszy, który powie:
„cały ten proces powinieneś przeprowadzić wtedy, gdy czujesz się dobrze, a nie jesteś w kryzysie”.
Constantino Valente:
Prawda.
Gospodarz programu:
Trzeba dojrzeć, dostrzec to wcześniej.
Trzeba mieć odpowiednią siłę, by ten proces przeprowadzać… a nie jak się jest w ostatecznej fazie kryzysu, choroby.
Prawda?
Constantino Valente:
Oczywiście.
Jednak, potem, jak już przejdzie się przez ten proces, to jest tak pięknie, że wszystkie te cierpienia przekształcają się w coś pozytywnego. Te rzeczy naprawdę da się zmienić.
13
DIAN QIGONG, ‘ELEKTRYCZNY QIGONG’
POCHODZENIE PRAKTYKI ROZBUDOWY DANTIAN Z UŻYCIEM URZĄDZENIA ELEKTRYCZNEGO
Gospodarz programu:
Wracając do tematu energii, jak było powiedziane, że ona jest wokoło nas, ale i wewnątrz nas. Można do niej podłączyć wentylator, ale również żarówkę. My też możemy być konwertorem i generatorem energii. Albo transformatorem energii.
Jak to się dzieje, tak praktycznie?
Constantino Valente:
Dobrze… w kwestiach praktycznych, jest dana praktyka, która może być odpowiedzią na Twoje pytanie. To zaawansowana praktyka, którą wykonuje się z użyciem urządzenia elektrycznego.
Jak ona powstała?
Pewnego dnia, pewien Chińczyk – nie tak dawno, ponieważ wcześniej nie było elektryczności – pomyślał, jakoś tak:
‘Mogę mieć energię ze Słońca, mogę brać energię od drzewa, gdy jestem w jego pobliżu, ale przecież w żarówce też musi być energia. Ciekawe co by się stało, jeśli podłączyłbym się do energii elektrycznej?’*
Prawdopodobnie – teraz to ja mówię, ponieważ znam Chińczyków, ich sposób myślenia i wiem, że są bardzo praktyczni – zebrał pewną grupę uczniów i niektórym z nich polecił podłączać się do prądu. Prawdopodobnie, niektórzy z nich zginęli lub nie wyszło im to na dobre. Aż, znalazł się jeden, który miał szczęście i nie umarł. Taki, który znalazł sposób jak zutylizować prąd elektryczny i jak się bezpiecznie do niego podłączyć i przekształcić to w praktykę energetyczną.
W jednej z zaawansowanych praktyk wykorzystuje się energie elektryczną do przyspieszenia ładowania swojego zbiornika energii. Po chińsku na ten zbiornik mówimy dantian. Hindusi mówią o czakrach, Chińczycy o dantian.
Ten nasz energetyczny zbiornik położony jest trochę poniżej pępka, wewnątrz ciała. Możemy go podłączyć bezpośrednio do prądu elektrycznego. Jak to robisz? Bierzesz w ręce dwa bieguny i poprzez intencje przekazujesz energię do dantian. Czyli dantian tak jakby spożywa tę energię elektryczną, [ładuje się nią].
Oczywiście to się dzieje stopniowo. To stopniowy rozwój, ładowanie baterii.
—————————
*(od tłumacza):
Dzięki Zhong Yuan Qigong, naukom prof. Xu Mingtanga i własnym sprawdzeniom, praktyce wiem, że nie można bezpośrednio (i z taką intensywnością, skutkiem jaki jest potrzebny dla zaawansowanych procesów Qigong) naładować się energią Słońca, drzew, przyrody, gwiazd, itp. To nie tak się dzieje. Na poziomie materialnym ludzkie ciała nie są zdolne do przeprowadzania takiej fotosyntezy, zamiany energii świetlnej w chemiczną, jak mogą ciała roślin i niektórych bakterii.
Oczywiście, każdy kto pojedzie na wakacje nad morze, do lasu, w góry, lub chociażby wyjdzie posiedzieć na ławce w parku lub nawet przy bloku w południe na słońcu, to poczuje się lepiej. Poczuje się bardziej zrelaksowany i doenergetyzowany. Ale to nie spowoduje naładowania dantian, ani całego ciała energią Słońca, drzew, czy przyrody. Do tego trzeba dodać coś jeszcze. Tym czymś, szczególnie ważnym i podkreślanym w naukach, każdego znanego mi etapu ZYQ jest…. ‘obraz’ (ang. image, chiń. Xiang). Dopiero połączenie energii z ‘obrazem’ prowadzi do dalej idących qigongowych skutków.
Przypuszczam, że podobnie jest z (10-tą w kolei w ogólnym curriculum, a pierwszą z praktyk zaawansowanych programu Nei Qigong, stworzonego przez Constantino Valente) praktyką elektrycznego qigong (chiń.) Dian Qigong. Praktykę ładowania ‘obrazem’ energii Słońca, łatwiej wykonuje, gdy można widzieć materialne Słońce. Prawdopodobnie z elektrycznym Qigong jest podobnie. Umiejętne podłączanie się do realnego źródła energii elektrycznej, w inicjujących fazach, po prostu istotnie i kluczowo wzmaga, poprawia umiejętność intencjonalnego (chiń. Yi) użycia ‘obrazu’ (Xiang) energii elektrycznej. To pewnie tak jest, ale potrzebuje to jeszcze sprawdzić u źródła, wtedy, gdy uda mi się bezpośrednio do niego dotrzeć.
(koniec przypisu)
—————————
Gospodarz programu:
Bezpośrednio, od razu pobrać się nie da?
STOPNIOWE PRZYZWYCZAJANIE CIAŁA
Constantino Valente:
Nie, od razu nie możesz tego zrobić. Musisz przyzwyczaić do tego swoje ciało. Ale nie jest konieczne używanie wysokich napięć. To jest sposób, aby pomóc sobie w swojej praktyce.
Jest to rodzaj praktyki, która znacznie przyspiesza ładowanie dantian. W tradycyjny sposób, bez takiej innowacji naładowanie dantian to proces, który zajmuje wiele, wiele lat.
Po naładowaniu dantian i uzyskaniu pewnej wstępnej umiejętności emisji energii, sposobem na wykorzystanie tej energii jest przeprowadzanie zabiegów. W zabiegach tych, kontynuujesz pobieranie energii do swego ciała, a potem możesz transmitować ją poprzez swoje ręce do ciała człowieka, który ma być leczony.
Pozwala to na przeprowadzanie zabiegów leczniczych przez długi okres czasu bez opróżnienia swego zbiornika energii. Tak jak mówiłem wcześniej, częste robienie ‘Fa Gong’, emisji energii nie jest dobre dla Twojego zdrowia. Z tego powodu, wcześniej musisz wiedzieć jak zabezpieczać swoją energię witalną, tak aby jej nie marnować.
Taki sposób praktyki, ta praktyka pozwala ciągle reintegrować swoją energię.
Nie wiem, czy odpowiedziałem na Twoje pytanie? Czy to chciałeś się dowiedzić?
Gospodarz programu:
Bardzo, bardzo, choć to jest bardzo zaskakujące.
Constantino Valente:
Ta praktyka pochodzi od mistrza Luo.
Gospodarz programu:
To bardzo trudno sobie wyobrazić, jak to się zaczęło.
Czyli, to pochodzi od mistrza Luo.
Constantino Valente:
Mistrz Luo będzie miał teraz jakieś 62 lub 63 lata (a w momencie powstania artykułu: 2025/26 – około 70-ciu). Mistrz Zhou ma 58 lat (2025/26 – 65 lat).





fot. z książki: Nei Qi Gong. Heaven and Earth meet in the Human Being’s Heart, Constantino Valente, Vincentzo Vitillo
14
POSTAWA OSTROŻNOŚCI PODCZAS ZAAWANSOWANYCH PRAKTYK
ENERGII WEWNĘTRZNEJ I MEDYTACJI WOGÓLE
CZY SĄ NEGATYWNE REPERKUSJE PRAKTYKOWANIA DIAN QIGONG?
Gospodarz programu:
Chciałem jeszcze zapytać o negatywne reperkusje praktyk tego typu?
Constantino Valente:
Jeżeli robisz to stopniowo, to generalnie nie ma żadnych efektów ubocznych.
PROBLEMY FIZYCZNE
Kiedy przychodzą do mnie ludzie, którzy mają pewne problemy fizyczne, to zalecam im wykonywanie wyłącznie praktyk podstawowych. Ponieważ praktyki zaawansowane byłyby dla nich zbyt dużym obciążeniem ich ciała i w ten sposób byłyby kontr-produktywne. Dlatego lepiej ich wtedy nie robić.
PROBLEMY PSYCHICZNE
Trzeba być bardzo ostrożnym, a to jest coś, co często jest zaniedbywane. Nie ma żadnych problemów fizycznych, które mogłyby wystąpić, ale mogą pojawić się bardziej subtelne i ukryte problemy, takie, z których można nawet nie zdawać sobie sprawy.
Ponieważ
kiedy podejmujesz się pewnej pracy nad sobą, to możesz również wykonywać pewne praktyki medytacyjne, które zazwyczaj mają tendencję do odsłonięcia Ciebie. Tego, co masz w środku, w swej psychice.
Więc, jeśli ktoś ma pewne swoje głębokie problemy, które wcześniej były uśpione, to mogą one teraz wyjść na powierzchnię.
Jeżeli robisz to stopniowo, to okej, będziesz miał siłę, żeby je pokonać.
Mogą się, jednak zdarzyć przypadki, że ludzie nagle zaczną mieć takie problemy, więc wtedy taka praktyka może być kontr-produktywna. Powiedzmy, że przez wszystkie te lata miałem kilka osób, które miały takie problemy. Wtedy musiałem ich powstrzymywać przed dalsza praktyką. To nie był dla nich właściwy moment na taką praktykę.
Gospodarz programu:
Dokładnie.
Mówisz teraz o medytacji?
Constantino Valente:
Tak
15
MEDYTACJA W NEI QIGONG
Gospodarz programu:
Wcześniej próbowałem zrozumieć: jak tym nauczycielom udaje się mieć tę świadomość i przede wszystkim to panowanie nad energią? A to dzięki medytacji, dzięki wieloletniej medytacji mistrzom tym udało się pokonać problemy wyzwolone przez energię i zutylizować tę energię. Potrafić ją wykorzystać.
W jaki sposób medytacja prowadzi do produktywnego przepływu energii?
MEDYTACJA JAKO STAN PSYCHOFIZYCZNY, A NIE ‘COŚ, CO SIĘ WYKONUJE’
Constantino Valente:
Medytacja jest osiągnięciem określonego stanu psychofizycznego. Żeby to dobrze zrozumieć. Wiele osób mówi, że robi medytacje, ale medytacji nie da się robić. To stan psychofizyczny.
Można powiedzieć, że jest się w stanie medytacji lub nie jest się w tym stanie, ale nie można wykonać medytacji. Mogę wykonać pewne ćwiczenia, które pomogą mi wejść w ten medytacyjny stan, ale gdy już jestem w tym stanie, to nic już nie robię.
Tak więc, medytacja to pewien określony stan, który mogę osiągnąć. Kiedy jestem w tym szczególnym stanie, to dzieje się wiele rzeczy.
Teraz to muszę trochę po-filozofować…
Gospodarz programu:
Nie, nie, okej… to przecież część podróży
Constantino Valente:
Mówię słowa, które być może wielokrotnie czytano lub słyszano. Jednak nie jest ważne, co mówię. Ważne jest, aby ćwiczyć, aby tam dotrzeć.
Kiedy zostaje osiągnięty pewien stan, to jest to słynne powiedzenie: ‘wszystko staje się jednością. Jestem wszystkim’, ale wtedy to nie są tylko słowa.
Gospodarz programu:
Ci, którzy zdołali dotrzeć do tego miejsca, to dopiero mogą docenić tego wartość.
Czy możemy o tym też porozmawiać?
PRZEPŁYW ENERGI W STANIE MEDYTACJI
Constantino Valente:
Dobrze.
Kiedy Twoja praktyka dochodzi do pewnego momentu, w którym możesz żywo doświadczyć pewnych rzeczy, o których zazwyczaj tylko się czyta lub gdzieś słyszało, że ktoś coś mówił – to jedna rzecz.
Jedno to czytać o tym, a co innego to móc robić, odczuwać, doświadczać.
Podczas praktyki robisz te rzeczy, w takim sensie, że wchodzisz, znajdujesz się w takim właśnie stanie psychofizycznym.
Kiedy jestem w takim stanie psychofizycznym, to nie ma już rozdziału między moim umysłem i moim sercem, miedzy moim ciałem i moim umysłem. Nic takiego niema. Wtedy jasne jest, że przepływ energii jest swobodny, uwolniony.
W ten sposób, medytacja pomaga mi również w tym, ale nie tylko w tym.
Mówiąc, w kategoriach przepływu energii, to wtedy jest optymalny przepływ energii. Nawiązana komunikacja, połączenie.
Nie wiem, w jaki sposób to wyrazić, aby było to zrozumiałe,
Gospodarz programu:
Tak, jest to dla mnie zrozumiałe.
Mam nadzieję, że to naturalne odczucie, kiedy teraz rozmawiamy o energii, w jakiś sposób dotrze do tych, którzy to słuchają. Ponieważ być może jest to tak, że wpierw mamy jakieś wstępne wrażenia, intuicje, a potem zaczynamy mieć odpowiedź dotyczącą być może bardziej świadomych stanów, których doświadcza organizm. W każdym razie dlatego, że nasz organizm jest inteligentniejszy od nas samych.
Constantino Valente:
Dokładnie… wie wszystko.
DOŚWIADCZENIE MEDYTACJI, ŻYWA, NIE-TEORETYCZNA FILOZOFIA ŻYCIA
Gospodarz programu:
Wie wszystko, czyli ma tę wrodzoną świadomość, która łączy się z całym otoczeniem i ludźmi. Ludzie, którzy są w fazie rekonwalescencji, czują konieczność spania, ponieważ organizm musi wydobrzeć, wyzdrowieć.
Niezależnie od tego, że staramy się obiektywizować reakcje biochemiczne i hormonalne, które są bardzo interesujące, aby zrozumieć inną część. Nie ma potrzeby tego tłumaczyć, snu, odzyskiwania sił, myślenia, zastanawiania się, aby zrozumieć stan medytacyjny.
Potem Ci, którzy mają siłę i chęć pójść dalej i dowiedzieć się czegoś więcej o sobie oraz osiągnąć ten stan świadomości.
Obecnie wydaje się, że jest więcej odpowiedzi na to do czego przywykliśmy dziś żyć, co jest nam wskazywane jako życie. Ponieważ prawdopodobnie pierwszym i najbardziej zaskakującym jest to, jak my, ludzie, pomijamy fundamentalną część i skupiamy się na powierzchowności naszego doświadczenia tutaj. Nasze doświadczenie w tym zakresie jest raczej ograniczone i pójście dalej i zrozumieć, że ten sposób połączenia pozwala mieć więcej racji. Właściwych odpowiedzi, właściwych wyborów. Prowadzenia badań, prawdziwej esencji tego wszystkiego, tej historii, którą przeżywamy.
To bardzo interesujące i bardzo powiązane z filozofią.
Constantino Valente:
Kiedyś filozofia była naukami o życiu. Potem przerodziło się to w gadaninę, ale prawdziwa filozofia jest taka. To nauka o życiu.
Gospodarz programu:
To naprawdę bardzo ciekawe…
16
BADAJ, POSZUKUJ, EKSPERYMENTUJ, PRAKTYKUJ,
DOŚWIADCZ, SPRAWDŹ SAMEMU
Constantino Valente:
Mam jedną rzecz do dodania.
Nie jest ważne to, co ja mówię. To, co jest ważne, to osoba, która to robi. W tym sensie, że chciałbym, aby każdy mógł się dowiedzieć o tych rzeczach, i odkryć je poprzez swoją osobistą praktykę.
Ta ścieżka, którą ja proponuje nie jest ważna, ponieważ są różne ścieżki i wszystkie one są dobre. To, co się liczy, to własne praktykowanie. W innym wypadku, wszystkie te rzeczy pozostają tylko słowami. Nie wyrażają się przez doświadczenie i wtedy są bezużyteczne. Niczemu nie służą.
Niestety doświadczenia nie da się przekazać komuś, oddać słowami. To musi być przeżyte. Nie ma sposobu przeniesienia doświadczenia od jednego człowieka do drugiego. Każdy musi to doświadczyć na własnej skórze.
Jedyna rada jaką mogę dać… To nie ważne, że ja, czy ktoś inny powie, że: ‘wszystko jest jednym’ i bierze za to pieniądze…. Samo mówienie to dużo bzdury.
To, co ja mówię, to:
‘Praktykuj, badaj, eksperymentuj, doświadcz’. To są ważne rzeczy.
To, że, np. „mój mistrz mógłby przejść przez ścianę” nie jest dla mnie ważne. Ważne jest, abym „ja sam mógł przejść przez ścianę”
Tak więc, w porządku. Tak zawsze patrzyłem na te rzeczy.
Jeżeli coś praktykujesz, to bez względu co to jest, jaka ścieżka podążasz, praktykuj to poważnie.
Wtedy, później rzeczy same przychodzą i nie potrzeba słów, ani czytania czegoś od innych. Musisz zrobić to sam, nie ma sensu czytać o życiach innych ludzi. To jedyna rada jaką mogę Ci dać.
Gospodarz programu:
Dziś, od czasu do czasu, przekazujemy informacje za pośrednictwem pisania i publikowania. Zawsze mówię, że książki nie mówią tego, że to wszystko jest doświadczeniem rzeczywistości z konkretnego życia. A to, co nam opowiedziałeś jest bardzo ważne, szczególnie w tym historycznym momencie, w którym nagminna jest obserwacja innych. „Wielki Brat” stał się teraz normą, jest doświadczeniem życiowym związanym z odkryciem swojego lustra.
Sam lubię też trochę zobaczyć coś o innych osobach, ale świadomość przychodzi dopiero, gdy podejmujesz własne decyzje i swoje praktyczne działania.
Więc z książek mogę nauczyć się chińskiego, a potem będę musiał mówić i prowadzić własny dialog. Będę musiał wyjść i samemu spotykać się z ludźmi. Więc to rozumowanie, że to wszystko trzeba przełożyć na siebie i własne działania to spójna i doskonała sugestia.
Mam szczerą nadzieję, że Ci co nas słuchają – ale tak naprawdę, a nie tylko udają, coś usłyszeli, mając już wcześniej gotową opinię – będą mogli śledzić informacje od Ciebie na kanałach, których używasz. Przyjdą i będą mogli pogłębić swoją ścieżkę samopoznania siebie. Głębszej wiedzy o sobie, ponieważ musimy wyjaśnić, że nie rozmawiamy tylko o jakimś małym aspekcie tego kim jesteśmy. To jest o czymś więcej niż ‘ty sam’.
W odniesieniu do tego, gdzie można znaleźć kanały online lub gdzie można znaleźć Twoich nauczycieli? Jak można się z nimi, z Tobą połączyć?
Constantino Valente:
Mam stronę internetową neiqigong.it oraz jak wszyscy inni teraz stronę na facebooku.
:)))
Gospodarz programu:
Dzisiaj jest taki trend.
Constantino Valente:
Tak, 😊 używam tych kanałów co jakiś czas zamieszczam informacje, np. o podróży do Chin lub o seminariach, ale nie o innych rzeczach, które mnie nie interesują. Na facebooku każdy może mnie znaleźć jako ‘Shifu Constantino Valente’ i poprzeze mnie wejść w kontakt z moimi mistrzami, nauczycielami.
Gospodarz programu:
Myślę, że to co opowiedziałeś dzisiaj jest wspaniałe. Dziękuję, że tu jesteś.
Constantino Valente:
Dziękuję Tobie.
Gospodarz programu:
Dziękuję, że podzieliłeś się tym swoim wspaniałym osobistym doświadczeniem. Zrobimy z tym materiałem użytek, tak, aby dokument ten pomógł odpowiednim ludziom spotkanie tego, we właściwym czasie. Tak, aby można było zrobić z tego dobry użytek, wiedzieć co robić.
Dziękuję Ci bardzo.
Constantino Valente:
Dziękuję Tobie.
Do widzenia.








































































