KONFERENCJA „Architektura dla Rozwoju Duchowego a Pola Torsyjne”
Super ciekawa opowieść Ewgienija Torticzy
Shaolin, 23.08.2026
Spis treści
Wprowadzenie i zapowiedź prelegenta
Tradycja a nauka w zasadzie Biguan. Granice klasycznej fizyki
Detektywistyczna zagadka Układu Słonecznego. Przełom Einsteina i nowa definicja grawitacji
Masa obiektu jako rzeźbiarz przestrzeni oraz sferyczna natura przestrzeni
Pułapka grawitacji i uwięzione światło
Wielki Wybuch, ‘kosmiczny zew’ i cykle kosmiczne: rozrzucanie i zbieranie
Kanał centralny i punkt kosmicznej równowagi
Człowiek jako mikrokosmos i ‘świetliste’ podróże
Poza granice światła: ciało transcendentne, w różnych tradycjach duchowych.
Biguan jako trójwymiarowa mandala
Aktywacja rezonatora i manifestacja energii: transcendentnej i energii Qi
Notka o prelegencie
Nagranie wykładu
Wstęp
Czy starożytni mistrzowie medytacji i współcześni fizycy kwantowi mówią o tym samym świecie, używając jedynie innego języka? Choć mechanika klasyczna i nauki ścisłe wydają się odległe od duchowych tradycji Wschodu, to właśnie w precyzyjnej architekturze „specjalnych obiektów” – takich jak wznoszone aktualnie przez zespół profesora Xu Mingtanga Centrum Biguan – kryje się klucz do zrozumienia natury czasoprzestrzeni. W tym artykule, opartym na unikalnym wykładzie Ewgienija Torticzy’ego, zdejmujemy zasłonę z tajemnicy tej niezwykłej konstrukcji. Odkryj, jak zakrzywienie przestrzeni Einsteina, sferyczna teoria Poincarégo oraz koncepcja czarnych dziur łączą się z anatomią ludzkich ciał subtelnych, kosmicznym Zewem i potężną zasadą rezonansu, która pozwala przekroczyć ograniczenia grawitacji.
* * *
Wprowadzenie i zapowiedź prelegenta
Dziękuję bardzo za to wspaniałe wystąpienie. A teraz chciałabym poprosić o zabranie głosu jednego z naszych najbardziej ‘starożytnych’ 🙂 kolegów, jednego z pierwszych uczniów mistrza. Człowiek, który zawsze potrafi ukazać nam każdą sytuację z najbardziej zaskakującej i nieoczywistej strony. Przed Państwem Ewgienij Torticzy.
1
Tradycja a nauka w zasadzie Biguan. Granice klasycznej fizyki
No stary jestem, założę okulary.
Moje zadanie jest niezwykle proste. Chciałbym przybliżyć Państwu zasadę Biguan, opierając się w 80% na współczesnej wiedzy naukowej, a w 20% na tym, co nazywamy tradycją. Postaram się zrobić to w miarę sprawnie, aby nie zamęczać Wam czystą teorią.
Zacznijmy od postaci, którą z pewnością wszyscy doskonale kojarzą – od Isaaca Newtona. To on odkrył prawo powszechnego ciążenia i wyprowadził słynny wzór na siłę grawitacji. Warto w tym miejscu wspomnieć o ciekawej proporcji między nauką a metafizyką w jego życiu. Aż 70% prac Newtona dotyczyło nauk tajemnych i astrologii, a zaledwie 30% było związanych z fizyką i matematyką.
Zasada grawitacji w ujęciu klasycznym jest bardzo prosta:
jeśli dwa ciała posiadają masę, pojawia się między nimi siła przyciągania, która jest wprost proporcjonalna do iloczynu ich mas i odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości między ich środkami.
Na podstawie tego wzoru, który z powodzeniem służy ludzkości już od trzystu lat, oblicza się trajektorie lotów kosmicznych, konstruuje mosty oraz projektuje wiele innych zaawansowanych konstrukcji inżynieryjnych.
Wszyscy przywykliśmy do traktowania grawitacji jako namacalnej siły. Co ciekawe, sam Newton głęboko zastanawiał się nad tym:
jak to możliwe, że dwa obiekty pomiędzy, którymi nic nie ma, mogą w ogóle oddziaływać na siebie na odległość.
Dzięki matematycznym wyliczeniom opartym na tym prawie odkryto chociażby Neptuna. Astronomowie zauważyli minimalne anomalie w orbicie Urana, skierowali teleskopy we wskazany przez równania punkt nieba i rzeczywiście odnaleźli nową planetę.
2
Detektywistyczna zagadka Układu Słonecznego. Przełom Einsteina i nowa definicja grawitacji
Prawdziwa opowieść detektywistyczna zaczyna się jednak przy próbie opisania orbity Merkurego. Początkowo sądzono, że występuje tam analogiczna sytuacja. Podejrzewano nawet istnienie kolejnej, niewidocznej planety, którą roboczo nazwano Wulkanem. Rzeczywistość okazała się jednak o wiele bardziej skomplikowana.
(Anomalne) przesunięcie precesji peryhelium (tłum. punkt na orbicie planety, który znajduje się najbliżej Słońca) Merkurego wynosiło zaledwie 43 sekundy kątowe na sto lat. Te drobne różnice sprawiały, że:
klasyczne wzory matematyczne przestawały idealnie pasować do obserwacji. Przez długi czas badacze ignorowali ten fakt, uznając te minimalne rozbieżności za zwykły błąd pomiarowy.
Sytuacja zmieniła się diametralnie dopiero na początku XX wieku, gdy Albert Einstein opublikował ogólną teorię względności. Jednym z jej kluczowych wniosków było stwierdzenie, że:
grawitacja w rzeczywistości nie jest tradycyjnie rozumianą siłą przyciągania. Wynika ona bezpośrednio z zakrzywienia czasoprzestrzeni.
Kiedy Einstein precyzyjnie obliczył to zakrzywienie, okazało się, że anomalie w ruchu Merkurego nie były błędem. Ta mała planeta wskazała fizyce drogę do odkrycia fundamentalnego faktu o naturze wszechświata.
Demonstracja: upuszczanie bateryjki:
Wyobraźmy sobie prosty eksperyment: upuszczamy zwykłą baterię, a ona spada na ziemię.
Dlaczego ona upadła?
Intuicyjnie powiemy, że stało się tak z powodu siły grawitacji.
Jednak Einstein udowodnił, że sprawa wygląda zupełnie inaczej. Punktem wyjścia dla jego rozważań było założenie, że:
maksymalną prędkością, z jaką jakakolwiek informacja lub ciało może poruszać się w naszej rzeczywistości, jest prędkość światła.
Gdyby grawitacja była natychmiastowo działającą siłą (jak zakładał Newton), dochodziłoby do paradoksów. Światło ze Słońca potrzebuje około 8 minut, aby dotrzeć do Ziemi. Gdyby nagle usunąć Słońce, a Ziemia w tej samej milisekundzie wypadła ze swojej orbity i leciała dalej, oznaczałoby to, że:
oddziaływanie grawitacyjne rozeszło się natychmiast – czyli szybciej niż światło. W fizyce Einsteina taka sytuacja jest niemożliwa.
3
Masa obiektu jako rzeźbiarz przestrzeni oraz sferyczna natura przestrzeni
Rozwiązaniem tej zagadki jest uświadomienie sobie, że:
każde ciało materialne zniekształca i zakrzywia przestrzeń wokół siebie. Stopień tego zniekształcenia zależy bezpośrednio od masy danego obiektu. Im większa jest masa ciała, tym silniejsze i głębsze staje się zakrzywienie przestrzeni wokół niego.
Warto zapamiętać tę fundamentalną zasadę, ponieważ stanowi ona klucz do zrozumienia dalszych procesów.
O tym slajdzie [z orzeszkami] nic nie będę opowiadał… Zamiast wchodzić w skomplikowane równania matematyczne, skupmy się na jednym kluczowym wniosku.
W 1904 roku wybitny francuski matematyk Henri Poincaré udowodnił, że:
nasza przestrzeń ma strukturę sferyczną w wymiarze trójwymiarowym.
Wiele lat później rosyjski matematyk Grigorij Perelman udowodnił tak zwaną hipotezę Poincarégo również dla przestrzeni wielowymiarowych. Oznacza to, że:
niezależnie od liczby wymiarów, przestrzeń zawsze zachowuje strukturę sferyczną, nawet biorąc pod uwagę jej plastyczność i podatność na deformacje.
Wokół nas nie istnieje idealna, pusta próżnia. Cały wszechświat jest wypełniony niezliczonymi, sferycznymi zakrzywieniami, które tworzą się wokół obiektów posiadających masę
– doskonałym, bliskim nam przykładem takiej sfery jest chociażby ziemska atmosfera.
4
Pułapka grawitacji i uwięzione światło
Ciekawym zjawiskiem jest, że:
Wszystkie ciała niebieskie we wszechświecie znajdują się w nieustannym ruchu – gdzieś pędzą, lecą. Na ich drodze stają jednak inne obiekty, które deformują strukturę przestrzeni i tym samym bez przerwy zmieniają ich pierwotne trajektorie.
Zjawisko spadania:
Jeżeli masa obiektu stojącego na drodze mniejszego ciała jest od niego drastycznie większa, wtedy mniejszy obiekt zaczyna poruszać się po zakrzywionej linii, zbliżając się spiralnie ku centrum masy tego większego obiektu. Zjawisko to potocznie nazywamy spadaniem.
W tak zdeformowanej przestrzeni nawet światło nie jest w stanie poruszać się po linii idealnie prostej – jego promień ulega ugięciu.
Czarne dziury:
Istnieją we wszechświecie obiekty o tak gigantycznej masie i tak potężnym zagęszczeniu, że zniekształcają przestrzeń w stopniu absolutnym. Wtedy światło, zamiast minąć taką barierę, zostaje bezpowrotnie wciągnięte do samego środka. Mowa tutaj oczywiście o czarnych dziurach.
Wszystko, co posiada choćby minimalną masę, może zostać w ten sposób schwytane i uwięzione.
Jednak obiekt z zerową masą nie ma tego problemu. Choć jeśli pamiętacie szkolną lekcje fizyki o świetle:
światło również posiada swoją masę.
Stąd znane w nauce zjawisko ciśnienia światła czy koncepcja żagli słonecznych.
5
Wielki Wybuch, ‘kosmiczny zew’ i cykle kosmiczne: czas rozrzucania i zbierania
No dobrze, to w takim razie: co i dokąd teraz leci?
Większość współczesnych naukowców zgadza się z teorią, że u początku wszystkiego stał Wielki Wybuch (ang. Big Bang).
W ułamku sekundy cała materia ruszyła w drogę, poruszając się wzdłuż zakrzywionych linii sfery – obrazowo rzecz ujmując: wzdłuż jej kosmicznych południków i orbit. W fizyce trajektorie te nazywamy liniami geodezyjnymi. Wszystko we wszechświecie zaczęło pędzić w tym samym kierunku – jedne cząstki szybciej, inne wolniej.
To zjawisko uświadamia nam, czym jest prawdziwe przyciąganie, grawitacja:
to ruch z jednego bieguna kosmicznej sfery do drugiego. W tradycji duchowej proces ten bardzo często określa się mianem Zewu.
W momencie Wielkiego Wybuchu materia gwałtownie rozszerza się i rozlatuje we wszystkich kierunkach, aż dociera do punktu krytycznego – do swojego równika
Po osiągnięciu punktu krytycznego przestrzeń zaczyna się kurczyć. Doskonale odzwierciedla to starą życiową prawdę: jest czas rozrzucania kamieni i czas ich zbierania.
Tak właśnie funkcjonuje wszechświat, który ma strukturę sferyczną. Ta kosmiczna sfera rządzi się własnymi prawami, a obecne w niej obiekty materialne nieustannie deformują otaczającą je przestrzeń.
Warto uświadomić sobie kolejną fascynującą zasadę fizyki:
wszystko we wszechświecie zmierza tam, gdzie czas płynie wolniej.
Wróćmy do naszego przykładu z baterią. W ujęciu kosmicznym powinna ona pędzić dalej w stronę swojego bieguna, jednak na jej drodze stanęła Ziemia. Bateria została zatrzymana i teraz pędzi przez kosmos razem z naszą planetą. To, co powszechnie nazywamy siłą ciężkości, jest w rzeczywistości fizyczną barierą, która uniemożliwia tej baterii dalszy ruch ku jej naturalnemu przeznaczeniu.
6
Kanał centralny i punkt kosmicznej równowagi
Gdybyśmy chcieli to zwizualizować, moglibyśmy wyobrazić sobie tunel przechodzący przez sam środek tej struktury – swoistą kosmiczną króliczą norę lub Kanał Centralny (zhōngmài 中脉).
W punkcie idealnej równowagi dochodzi do spotkania kosmicznych przeciwieństw: pierwiastka pasywnego Yin oraz aktywnego Yang (yīnyáng 阴阳), plusa i minusa. W tym miejscu wszystko na moment zamiera, zawisa w przestrzeni i osiąga absolutny balans.
W tej strefie równowagi można by dostrzec mniejsze sfery stabilizujące, o średnicy o połowę mniejszej od głównej struktury. Taki model stabilizatora to bezpośrednia droga do fizyki kwantowej – do teorii o ziarnistej, skwantowanej strukturze samej przestrzeni.
7
Człowiek jako mikrokosmos i ‘świetliste’ podróże
Pokaże Wam jeszcze jeden obrazek, albo dwa.
Kto to jest [postać na grafice]?
Człowiek, prawda?
Przejdźmy do człowieka, którego ewolucyjna nauka nazywa czasem „byłą małpą”.
Człowiek to w rzeczywistości pełnoprawny mikrokosmos składający się z wielu nakładających się na siebie warstw. W starożytnych tradycjach warstwy te są opisywane jako poszczególne ciała.
Najbardziej gęstym i namacalnym z nich jest nasze ciało fizyczne. Istnieje również struktura cienia, ale ten wątek na razie pominiemy.
Wchodząc na wyższe poziomy, napotykamy coraz subtelniejsze wibracje. Na pewnym etapie ta wewnętrzna energia staje się czystym światłem – to nasza fundamentalna siła życiowa, znana w tradycji jako energia Qi (Qì 气)
Unikalną cechą człowieka jest jego zdolność do ciągłej ewolucji, stałego rozwoju duchowego oraz pełnego wykorzystywania swojego ukrytego potencjału.
Poprzez praktykę, rozwój duchowy uczy się on świadomie przenosić swoje „ja” (punkt montażowy świadomości) do różnych ciał subtelnych lub manifestować świadomość poprzez ‘główne centrum’, ‘Self’.
Proces ten można opisać również jako przesunięcie tzw. ‘punktu montażowego (pojęcie z szamanizmu tolteckiego). Kiedy poprzez głęboką medytację dochodzi do zatrzymania wewnętrznego dialogu, punkt ten ulega przesunięciu, pozwalając na przejawienie specyficznych, nielokalnych właściwości naszej percepcji.”
Kiedy człowiek osiąga pełne mistrzostwo w zarządzaniu swoim wewnętrznym ‘światłem’, zyskuje zdolność do podróżowania po całym wszechświecie i poruszania się między gwiazdami.
Właśnie z tego powodu to ‘świetliste ciało’ nazywane jest w wielu tradycjach ciałem astralnym.
8
Poza granice światła: ciało transcendentne, w różnych tradycjach duchowych.
Pojęcie podróży astralnych jest dziś powszechnie znane. Słowo „astra” bezpośrednio odnosi nas do gwiazd. Musimy jednak pamiętać o kluczowym fakcie z fizyki:
światło nie jest absolutnym władcą wszechświata.
Jak wspominałem wcześniej, we wszechświecie istnieje ogromna masa, która potrafi to światło przechwycić i uwięzić. Z tego powodu:
w rozwoju duchowym musimy pójść o krok dalej – wyżej niż poziom światła. Naszym celem jest dotarcie do tych struktur człowieka, które znajdują się poza światłem i posiadają całkowicie zerową masę spoczynkową.
Koncepcja ciała i energii transcendentnej:
Na tym właśnie polega koncepcja oraz opanowanie tego, co nazywamy ciałem i energią transcendentną. Chodzi o:
uzyskanie absolutnej wolności od wpływu jakiejkolwiek masy i kosmicznych uwarunkowań.
W różnych tradycjach duchowych stan ten nosi odmienne nazwy:
Gurdżijew określał go mianem ciała Kesdjan*.
*[ukute bezpośrednio przez Gieorgija Gurdżijewa w jego zwieńczającym dziele „Opowieści Belzebuba dla jego wnuka”]
W buddyzmie tybetańskim mówi się o ciele diamentowym (skt. vajrakāya, chm. jīngāngshēn 金刚身).
W naukach Carlosa Castanedy strukturę tę nazywano dublem lub ciałem energetycznym.
Mamy zatem jasny obraz tego, co dzieje się wokół nas i wewnątrz nas.
Człowiek posiada realną możliwość, aby aktywować i urzeczywistnić te ukryte w sobie części, które obdarzone są tak specyficznymi, transcendentnymi właściwościami.
9
Biguan, jako trójwymiarowa mandala
W tym kontekście możemy spojrzeć na Biguan Center, jak na precyzyjny mikrokosmos wszechświata. Jest to w istocie trójwymiarowa mandala (matryca kosmicznej geometrii, chm. tánchéng 坛城).
To wyjaśnia, dlaczego podczas budowy tego typu obiektów wymagana jest wręcz chirurgiczna, absolutna dokładność. Każdy wymiar, kąt i proporcja mają znaczenie. Po co to wszystko?
Wzorcowa geometria jest niezbędna do tego, aby w przestrzeni zaczął działać mechanizm stojący o wiele wyżej niż zwykła wymiana energetyczna. Chodzi o zasadę rezonansu.
Nie mówimy tutaj o klasycznym poziomie energetycznym, w którym występują dwa przeciwstawne bieguny: plus i minus. Wkraczamy w obszar zupełnie innego oddziaływania, które w fizyce alternatywnej bywa określane mianem pola torsyjnego.
10
Aktywacja rezonatora i manifestacja energii: transcendentnej i energii Qi
Jeżeli we wszechświecie istnieją mistrzowie, którzy potrafią używać energii transcendentnej (w pełni kontrolują procesy kwantowe i potrafią nimi świadomie zarządzać), to z fizycznego punktu widzenia uruchomienie takiego rezonatora staje się jak najbardziej możliwe.
Jeżeli nie istnieją, to nie mamy, co tu robić.
Oczywiście na początku wymagana jest zewnętrzna pomoc od mistrzów, z tych wysokich częstotliwości. Gdy cała struktura zacznie prawidłowo pracować, jej działanie zamanifestuje się między innymi:
w pełnym spektrum energii transcendentnej (odpowiadającej buddyjskiemu poziomowi Dharmakaji, chm. fǎshēn 法身 – Ciała Prawdy przekraczającego wszelkie formy).
Nie tylko, oczywiście naturalną konsekwencją tego procesu będzie również stopniowe kondensowanie i zbieranie się w tej przestrzeni energii Qi.
Można to porównać do wielkiego dzwonu: najpierw ktoś musi w niego odpowiednio uderzyć, aby wprawić go w drgania, a dopiero potem cała struktura zaczyna samodzielnie rezonować i wybrzmiewać czystym dźwiękiem.
To najprostsze możliwe ujęcie tej skomplikowanej teorii – mam nadzieję, że teraz cała zasada działania tej przestrzeni staje się dla Was jasna.
Dziękuję bardzo za uwagę.
* * *
Notka o prelegencie:
Jewgienij Tertycznyj (Evgeny Tertychnyy) – certyfikowany międzynarodowy instruktor systemu Zhong Yuan Qigong (ZYQ), związany z tą praktyką od 1990 roku. Jest bliskim współpracownikiem Wielkiego Mistrza Xu Mingtanga, z którym współorganizował i odbywał liczne wyprawy badawczo-szkoleniowe m.in. do Chin, Tybetu, Indii i krajów Europy Wschodniej. Pełni funkcję dyrektora finansowego w Międzynarodowej Fundacji Charytatywnej „Mingan”. Jest również dyplomowanym terapeutą Medycyny Wizerunkowej (Image Therapy) po instytucie Kundawell w Pekinie. Poza pracą z systemem ZYQ, posiada wysoki stopień mistrzowski (5. dan) w japońskiej sztuce walki Iaido. Na co dzień prowadzi seminaria i warsztaty rozwoju osobistego oraz uzdrawiania, a jego główną bazą działalności jest Kijów.
Nagranie wykładu:


























